Blog

Polski Ład (po raz drugi) i nie tylko

Druga edycja Programu Inwestycji Strategicznych „Polski Ład" okazała się być dla gminy Skrzyszów szczęśliwa. Tym razem przyznano nam ponad 10 mln złotych. Środki zostaną przeznaczone na rozbudowę Szkoły Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Ładnej (4,9 mln. zł) oraz modernizację dróg (5,3 mln. zł). Dzięki otrzymanemu wsparciu planujemy wyremontować prawie 19 km dróg na terenie gminy, co będzie największą tego typu modernizacją.

Warto zaznaczyć, że „Polski Ład" to nie wszystko, co planujemy w bieżącym roku. Powstaną nakładki asfaltowe, które sfinansowane zostaną z Funduszy Ochrony Gruntów Rolnych, funduszy sołeckich oraz środków własnych. Łącznie na ten cel przeznaczymy prawie 8 mln złotych. Sporo dzieje się też w kwestii chodników. W Pogórskiej Woli będzie kontynuowana realizacja ciągów pieszo-rowerowych wzdłuż drogi krajowej nr 94 (od skrętu na Szynwałd w stronę Tarnowa) oraz przebudowany zostanie wjazd do remizy OSP. W Skrzyszowie czeka nas ciąg dalszy prac przy drodze na Schaby. W Szynwałdzie skupimy się na przejściu dla pieszych przy szkole podstawowej (wraz z obniżeniem chodnika). Do tego budowa zatoki autobusowej na Japonii oraz dokończenie prac przy chodniku w kierunku Pilzna – roboty ruszą, gdy tylko uda nam się pozyskać zewnętrzne środki finansowe.

To oczywiście nie wszystko. Dużo się dzieje w kwestii projektowania dróg, chodników, placów, wodociągów i wielu, ale to naprawdę wielu innych obiektów. Jednak nie wszystko na raz. O tym i o innych rzeczach opowiem następnym razem.


 

Krok w dorosłość

Maj, to miesiąc pełen słońca, kwitnących kwiatów, kasztanów. Gdzie nie spojrzeć – wiosna. Cieszą nas słoneczne poranki i dni, które pobudzają do życia, dodając siły i energii. Oby było ich jak najwięcej, zgodnie przysłowiem: gdy maj jest przy pogodzie, nie bywają siana w szkodzie.

Maj, to nie tylko przyroda, coraz dłuższe dni i przedsmak lata. To również czas poważnych prób, wyzwań, stresów. Wielu młodych ludzi mierzy się z egzaminami. Na początek matury. Mocno trzymałem kciuku za maturzystów z naszej gminy. Wiem, że nie obyło się bez nerwów. Jestem jednak przekonany, że poszło dobrze. Życzę Wam, abyście podejmowali kolejne  edukacyjne wyzwania i nigdy nie zwalniali tempa.

W przyszłym tygodniu do pierwszego poważnego egzaminu podejdą ósmoklasiści. Przed nimi zmagania z języka polskiego, matematyki i języka obcego. Za nimi godziny lekcji, prób i powtórek. Będzie dobrze. Wierzę w to. Liczę, że wasz wysiłek, trud i poświęcenie znajdzie potwierdzenie w szczęśliwym wyborze nowej, edukacyjnej drogi. Pamiętajcie, zawsze wierzcie w siebie, w swoje talenty i w żadnym wypadku nie bójcie się ich wykorzystywać.

Egzamin to wyzwanie, ale też związane z nim emocje. Dotyczą one głównie piszących. Nie bez powodu. To ich pierwszy poważny sprawdzian w życiu (w przypadku młodzieży klas ósmych). Porównać go możemy do pierwszego kroku w dorosłość. Jak będą wyglądać kolejne? Czy będą na tyle efektowne i imponujące? Wszystko w ich rękach. Emocje dotyczą także  nauczycieli. Sporo czasu poświęcili, przekazując wiedzę swoim uczniom. Zależy im, aby wypadli jak najlepiej. Wyniki egzaminu są najlepszą wizytówką, świadczącą o zaangażowaniu nauczycieli, ale też szkoły, którą reprezentują.

Najbliższe dni to również spora huśtawka dla rodziców. Nikt chyba, tak jak oni, nie przeżywa edukacyjnych etapów swoich pociech. Mocno Was wspieram. Mam nadzieję, że Wasze oczekiwania zostaną zrealizowane.

Egzaminy i edukacja to jednak nie wszystko. Dobrze, aby młodzi ludzie mieli pasję i z chęcią patrzyli w przyszłość. Dzięki temu będą mogli sięgnąć po wielkie rzeczy, tak jak podziwiani przez młodzież Elon Musk i Steve Jobs. Ten ostatni wypowiedział słowa, które chcę zadedykować uczniom: „Nie zależy mi na tym, by zostać najbogatszym człowiekiem na cmentarzu. Pójść spać, mogąc powiedzieć, że zrobiło się coś cudownego – to jest dla mnie ważne”.


 

Rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja

 

Szanowni Państwo!

Zebraliśmy się dzisiaj, aby świętować 231 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Ten tak doniosły i reformatorski akt, który wciąż jest dla nas wielką lekcją nowoczesnego i dojrzałego patriotyzmu, powstawał w niespokojnych czasach, gdy zagrożenie dla bytu państwa polskiego stanowiły nie tylko zakusy sąsiadów, ale również prywata i zdrada, szerzące się w kraju jak zaraza. Autorzy Ustawy Rządowej, w tym tak wybitni mężowie stanu, jak Ignacy Potocki, Hugo Kołłątaj, czy Stanisław Małachowski w jedenastu artykułach określili ustrojowe zręby przyszłej polskiej państwowości.

Konstytucja promowała wartości demokratyczne, opowiadała się za trójpodziałem władzy, likwidowała instytucje, które niczym nowotwór toczyły niegdyś potężną Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Ten doniosły akt przyniósł obywatelom radość, optymizm i entuzjazm, stawiając Polskę w pierwszym rządzie oświeconych państw. Niestety, to wielkie dzieło przetrwało zaledwie rok. Konfederacja Targowicka i wkroczenie wojsk rosyjskich do Polski zgasiły blask tej pochodni postępu, niszcząc nadzieje Polaków na jasną przyszłość, pogrążając naszą Ojczyznę w mroku zaborów.

Lecz duch Konstytucji 3 Maja przetrwał w świadomości Polaków, mimo wielu dziejowych zakrętów i dzisiaj rocznica jej uchwalenia jest naszym wielkim narodowym świętem. I choć Konstytucja nie powstrzymała upadku Ojczyzny, to jednak nie udało się naszym nieprzyjaciołom wymazać z pamięci Polaków jej przesłania, które przekazywane z pokolenia na pokolenie pozwoliło przetrwać narodowi do chwili, gdy chwytając za oręż nasi przodkowie mogli stanąć do walki o niepodległą Najjaśniejszą Rzeczpospolitą.

Drodzy zebrani!

Przez wszystkie lata pełnienia urzędu wójta, podczas moich przemówień, starałem się przełożyć idee trzeciomajowe na czasy teraźniejsze, odnaleźć ich ponadczasowość w codzienności XXI wieku. Nawet w najczarniejszych myślach, nie przyszło mi nigdy do głowy, że kiedyś nadejdzie chwila, że będę przemawiał w tym dniu w momencie, gdy za naszą granicą będzie toczyć się wojna wywołana przez wroga demokracji i sprzeciwiającą się prawu narodów do samostanowienia Rosję, wciąż tkwiącą w swych anachronicznych, imperialnych zapędach. Haniebna wojna, w której barbarzyństwo i zezwierzęcenie najeźdźców przywołują na myśl najbardziej mroczne rozdziały historii ludzkości. Ta wojna nie może być dla nas obojętna, zarówno ze względów czysto ludzkich, jak i geopolitycznych. Dziś nabiera nowego znaczenia, tak bliskie sercom Polaków hasło „ Za Wolność Naszą i Waszą” . Bo to nie tylko wojna o niepodległość Ukrainy, to wojna o wartości, które stworzyły cywilizację zachodu jak wolność, demokracja, szacunek do ludzkiego życia, to wojna o powstrzymanie szalonego autokraty, którego zwycięstwo stanowiłoby śmiertelne zagrożenie nie tylko dla sąsiadów Rosji, ale i całego świata.

Dziś musimy pamiętać, że wolność nie jest nam dana raz na zawsze. Że każdego dnia musimy o nią dbać i być gotowymi w każdej chwili o nią walczyć. Doskonale rozumiał to m.in. Andrzej Frycz-Modrzewski, który już w XVI w pisał „Człowiek rodzi się nie sobie, lecz dla swojej Ojczyzny”. W swej mądrości pisał również w swoim wielkim dziele : „O poprawie Rzeczypospolitej”, że „Żadne korzyści z wojen nie są tak wielkie, aby ich szkodom mogły dorównać” Wydaje się, że po hekatombie dwóch wojen światowych nikt co do tego nie powinien mieć wątpliwości. A jednak…

Będąc świadkami żywej i dramatycznej historii zdajemy dziś egzamin z człowieczeństwa. Wielu z nas otwarło swoje domy dla wojennych uchodźców. Ludzi, którzy często stracili wszystko. To powód do dumy. Ale jeśli jako naród mamy trwać przez dalsze wieki, musimy zdać też egzamin z patriotyzmu, wyrzec się prywaty i waśni, pamiętając, że na przestrzeni wieków potrafiliśmy w chwilach wielkiej próby jednoczyć się w siłę, zapominać o urazach i wzajemnych krzywdach. Musimy też pamiętać o przestrogach Jana Kochanowskiego „Skujmy talerze na talary, skujmy, A żołnierzowi pieniądze gotujmy!”. Jak uczy historia, nigdy, w żadnych czasach, nie wolno zaniedbywać sfery obronności kraju. Tylko wysoka zdolność bojowa nowoczesnej armii i mądre sojusze mogą odstraszyć potencjalnych agresorów.

Szanowni Państwo,

Konstytucja 3 maja wciąż może i powinna nas inspirować, służąc jako drogowskaz politycznej mądrości, sprawiedliwości, umiłowania ojczyzny i obywatelskich cnót. Świętujmy dziś, radując się, że to wielkie, ponadczasowe dzieło, będące natchnieniem i wzorem dla wielu innych narodów, zastało zrodzone przez polską myśl. Kochajmy Polskę i pracujmy dla niej, doceniając też nasze małe ojczyzny. Bądźmy dla siebie dobrzy i dbajmy o siebie wzajemnie. Bądźmy dumnymi Polakami i dobrymi Europejczykami.

 

 

 


 

A więc wojna! ;(

Te porażające i przerażające słowa usłyszeli z niedowierzaniem słuchacze Polskiego Radia 1 września 1939r. Budząc się rano 24 lutego z równym niedowierzaniem i przerażeniem każdy z nas słuchał wiadomości napływających zza wschodniej granicy. Rosja w pełnej skali zaatakowała zbrojnie niepodległy kraj, niosąc, w tym bezprecedensowym w Europie od czasu drugiej wojny światowej akcie pogwałcenia prawa międzynarodowego i zasad pokojowego współistnienia państw śmierć, zniszczenie i niewyobrażalne cierpienie ludziom, których jedyną winą jest to, że chcą żyć w pokoju i sami decydować o swoim losie.

Nie sposób nie odnieść się dziś na moim blogu do tych dramatycznych wydarzeń, które czarnymi zgłoskami na kartach dziejów zapisuje bezwzględny, tkwiący w anarchicznym sposobie pojmowania świata, dyktator Rosji. Tym trudniej osobiście mi się z tym pogodzić, że jako gmina nawiązaliśmy przyjacielskie stosunki z gminą Obertyn na Ukrainie. Poznaliśmy tych ludzi z jak najlepszej strony, a dziś są ofiarami agresywnego sąsiada. Wierzę, że zło jednak zostanie pokonane, że Putin popełnił błąd, za który wkrótce zapłaci, a naród ukraiński będzie mógł dumnie dalej pisać swoją historię niepodległego państwa.

Musze przyznać, że czytając jakiś czas temu książkę „2017, wojna z Rosją”, napisaną w 2016 roku przez brytyjskiego czterogwiazdkowego generała, byłego zastępcę naczelnego dowódcy Sojuszniczych Sił Zbrojnych NATO w Europie sir Richarda Shirreffa, odnosiłem się z dystansem, a być może działał obronny mechanizm wyparcia, do jego tez, że „spośród wszystkich zagrożeń dwudziestego pierwszego wieku największym jest właśnie Rosja, kierowana przez Władimira Putina, że Putin rozpoczął proces, który może zostać przerwany tylko wówczas, gdy Zachód się ocknie, dostrzeże groźbę wojny i zacznie wreszcie działać, że każde nasze zaniechanie zostanie odczytane przez Kreml jako oznaka słabości i sygnał, że mają zielone światło do otwartego ataku na Ukrainę. I to tylko na początek. Po prostu oni tak myślą”.

Jak chyba większość z nas sądziłem, że w dwudziestym pierwszym wieku, w Europie, sytuacje opisane w książce nie mogłyby się wydarzyć. A tymczasem ponownie sprawdziły się słowa brytyjskiego polityka Enocha Powella, że historia pełna jest wojen, o których każdy wiedział, że nie wybuchną. Shirreff w przedmowie ostrzegał, że książka nie tylko jest fikcją literacką, ale i opartą na twardych przesłankach symulacją tego, co może się zdarzyć. Czas niestety pokazał, jak bardzo przenikliwym był analitykiem.

Wojny na Ukrainie nie można oczywiście rozpatrywać bez odniesień do sytuacji naszego kraju. W tym miejscu należą się słowa najwyższego uznania dla wszystkich polityków, bez względu na opcję polityczną, którzy dzięki rozumieniu polskiej racji stanu wprowadzili Polskę do NATO i UE. Dzięki temu dziś jesteśmy w najlepszej sytuacji geopolitycznej w całej naszej nowożytnej historii. Jesteśmy częścią największego sojuszu wojskowego na świecie, w którego skład wchodzi państwo, dysponujące największą i najnowocześniejszą na świecie armią, i którego wszyscy członkowie potwierdzają aktualność 5 artykułu Traktatu północnoatlantyckiego:Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim „

Obecna sytuacja wymaga od rządzących szczególnej odpowiedzialności. To właściwy moment, żeby sprawdzić i ocenić jaki rzeczywiście jest stan naszego państwa. Mówię nie tylko o gotowości militarnej ale też bezpieczeństwie energetycznym. W tym trudnym czasie musimy zachować spokój i nie ulegać panice. Nie wierzmy w dezinformacje o niewystarczających zapasach paliwa czy braku gotówki w bankach. Pamiętajmy o tym i nie dajmy się ponieść emocjom. Dbajmy wzajemnie o siebie i bądźmy uczciwi. Nie ulegajmy paskudnej pokusie wykorzystywania sytuacji i nieuczciwego wzbogacania się na współobywatelach, Codziennie zdajemy egzamin z postaw obywatelskich i patriotyzmu. Róbmy to tak, żebyśmy mogli spokojnie spoglądać w lustro.

Na zakończenie chcę poinformować, że rozpoczęliśmy przyjmować na terenie gminy uchodźców z Ukrainy. Pamiętajmy, że to ludzie, którzy w obawie o życie swoje i najbliższych musieli porzucić cały swój dorobek i opuścić swój rodzinny kraj, w którym wciąż pozostają, tocząc walkę z najeźdźcą ich bracia, ojcowie, mężowie i synowie. Traktujmy ich z szacunkiem i życzliwością.


 

O miłości nie tylko od święta

Są dni, które w kalendarzach od zawsze mają trwałe miejsce. Ich daty stają się nie tyle ważne, co mocno rozpoznawalne. Trwale wkomponowują się w naszą świadomość, odczucia i uwarunkowania. Tak między innymi jest z obchodzonymi dziś walentynkami. Na przestrzeni ostatnich lat święto zakochanych ewaluowało. Pamiętam, gdy było wyłącznie amerykańską ciekawostką, do której podchodziliśmy z uśmiechem i dystansem. Miłość, o czym doskonale wiemy, jest najlepszym lekarstwem na wszelkie zmartwienia. Nie zapominajmy o tym.

Luty, to czas walentynek. Wszyscy o nich mówią. Z świątecznej zaoceanicznej transplantacji stał się wielką machiną marketingowo–medialną. Wystarczy odwiedzić galerie handlowe, spojrzeć w witryny sklepów. Otaczają nas czerwone serca, złote strzały oraz sformułowania „kocham cię” i „love”. Owszem, branża handlowa i rozrywkowa wychodzi naprzeciw zainteresowaniu ludzi. Warto jednak pamiętać o miłości, która 14 lutego powinna grać pierwsze skrzypce. Często powtarzam, że dla naszych bliskich, dla osób których kochamy, zawsze trzeba mieć czas. Zawsze, tzn. każdego dnia a nie tylko od święta. Codzienność buduje relacje, tworzy podwaliny, zręby filary naszej uczuciowej tożsamości. To życzliwość, szczerość i serdeczność jest kołem zamachowym naszego szczęścia. Bez nich trudno o powodzenie w związku i rodzinie. Ważne jest to zwłaszcza w obecnych czasach. Niejednokrotnie jesteśmy poddawani pokusom odseparowania społecznego czy autoizolacji. Często z przekory lub zwykłego przyzwyczajenia wybieramy rozwiązania łatwiejsze, tylko czy aby na pewno są one lepsze dla nas i naszych bliskich?

Na koniec wróćmy do walentynek. Ich data nie jest przypadkowa. 14-15 lutego w Cesarstwie Rzymskim ptaki łączyły się w pary. Potem połączone zostało ono ze św. Walentym. Jego historia jest równie ciekawa. Udzielał ślubów młodym legionistom, którzy mieli zakaz zawierania związków małżeńskich. Przywrócił wzrok córce strażnika, w której był zakochany. Pamiętajmy, że jest on także patronem pszczelarzy i chorujących na padaczkę.

Życzę Państwu dużo miłości, nie tylko od święta. Niech każdy dzień będzie pretekstem do wspólnego spędzania czasu z bliskimi i uśmiechu, który wzmacnia i dodaje siły.


 
Więcej artykułów…