A więc wojna! ;(

Te porażające i przerażające słowa usłyszeli z niedowierzaniem słuchacze Polskiego Radia 1 września 1939r. Budząc się rano 24 lutego z równym niedowierzaniem i przerażeniem każdy z nas słuchał wiadomości napływających zza wschodniej granicy. Rosja w pełnej skali zaatakowała zbrojnie niepodległy kraj, niosąc, w tym bezprecedensowym w Europie od czasu drugiej wojny światowej akcie pogwałcenia prawa międzynarodowego i zasad pokojowego współistnienia państw śmierć, zniszczenie i niewyobrażalne cierpienie ludziom, których jedyną winą jest to, że chcą żyć w pokoju i sami decydować o swoim losie.

Nie sposób nie odnieść się dziś na moim blogu do tych dramatycznych wydarzeń, które czarnymi zgłoskami na kartach dziejów zapisuje bezwzględny, tkwiący w anarchicznym sposobie pojmowania świata, dyktator Rosji. Tym trudniej osobiście mi się z tym pogodzić, że jako gmina nawiązaliśmy przyjacielskie stosunki z gminą Obertyn na Ukrainie. Poznaliśmy tych ludzi z jak najlepszej strony, a dziś są ofiarami agresywnego sąsiada. Wierzę, że zło jednak zostanie pokonane, że Putin popełnił błąd, za który wkrótce zapłaci, a naród ukraiński będzie mógł dumnie dalej pisać swoją historię niepodległego państwa.

Musze przyznać, że czytając jakiś czas temu książkę „2017, wojna z Rosją”, napisaną w 2016 roku przez brytyjskiego czterogwiazdkowego generała, byłego zastępcę naczelnego dowódcy Sojuszniczych Sił Zbrojnych NATO w Europie sir Richarda Shirreffa, odnosiłem się z dystansem, a być może działał obronny mechanizm wyparcia, do jego tez, że „spośród wszystkich zagrożeń dwudziestego pierwszego wieku największym jest właśnie Rosja, kierowana przez Władimira Putina, że Putin rozpoczął proces, który może zostać przerwany tylko wówczas, gdy Zachód się ocknie, dostrzeże groźbę wojny i zacznie wreszcie działać, że każde nasze zaniechanie zostanie odczytane przez Kreml jako oznaka słabości i sygnał, że mają zielone światło do otwartego ataku na Ukrainę. I to tylko na początek. Po prostu oni tak myślą”.

Jak chyba większość z nas sądziłem, że w dwudziestym pierwszym wieku, w Europie, sytuacje opisane w książce nie mogłyby się wydarzyć. A tymczasem ponownie sprawdziły się słowa brytyjskiego polityka Enocha Powella, że historia pełna jest wojen, o których każdy wiedział, że nie wybuchną. Shirreff w przedmowie ostrzegał, że książka nie tylko jest fikcją literacką, ale i opartą na twardych przesłankach symulacją tego, co może się zdarzyć. Czas niestety pokazał, jak bardzo przenikliwym był analitykiem.

Wojny na Ukrainie nie można oczywiście rozpatrywać bez odniesień do sytuacji naszego kraju. W tym miejscu należą się słowa najwyższego uznania dla wszystkich polityków, bez względu na opcję polityczną, którzy dzięki rozumieniu polskiej racji stanu wprowadzili Polskę do NATO i UE. Dzięki temu dziś jesteśmy w najlepszej sytuacji geopolitycznej w całej naszej nowożytnej historii. Jesteśmy częścią największego sojuszu wojskowego na świecie, w którego skład wchodzi państwo, dysponujące największą i najnowocześniejszą na świecie armią, i którego wszyscy członkowie potwierdzają aktualność 5 artykułu Traktatu północnoatlantyckiego: „Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim „

Obecna sytuacja wymaga od rządzących szczególnej odpowiedzialności. To właściwy moment, żeby sprawdzić i ocenić jaki rzeczywiście jest stan naszego państwa. Mówię nie tylko o gotowości militarnej ale też bezpieczeństwie energetycznym. W tym trudnym czasie musimy zachować spokój i nie ulegać panice. Nie wierzmy w dezinformacje o niewystarczających zapasach paliwa czy braku gotówki w bankach. Pamiętajmy o tym i nie dajmy się ponieść emocjom. Dbajmy wzajemnie o siebie i bądźmy uczciwi. Nie ulegajmy paskudnej pokusie wykorzystywania sytuacji i nieuczciwego wzbogacania się na współobywatelach, Codziennie zdajemy egzamin z postaw obywatelskich i patriotyzmu. Róbmy to tak, żebyśmy mogli spokojnie spoglądać w lustro.

Na zakończenie chcę poinformować, że rozpoczęliśmy przyjmować na terenie gminy uchodźców z Ukrainy. Pamiętajmy, że to ludzie, którzy w obawie o życie swoje i najbliższych musieli porzucić cały swój dorobek i opuścić swój rodzinny kraj, w którym wciąż pozostają, tocząc walkę z najeźdźcą ich bracia, ojcowie, mężowie i synowie. Traktujmy ich z szacunkiem i życzliwością.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments