Rzetelność, gospodarność, celowość, legalizm – takie m.in. przymioty powinny cechować politykę finansową państwa, województwa, powiatu, czy gminy. Rzecz jasna, na co dzień, stara się nimi też kierować każdy zarządzający gospodarstwem domowym, kto chce jak najlepiej dla najbliższych. Ale pomyślność naszych rodzin nie leży tylko w naszych rękach. Zależy również od polityki ekonomicznej i kierunków działania w tym obszarze w skali makro, czyli państwa i skali mniejszej, czyli jednostek samorządu terytorialnego. Dlatego niezwykle istotne jest ustalenie priorytetów rozwojowych samorządu i osadzenie ich we właściwych ramach finansowych. Wymaga to podjęcia najpierw próby oszacowania możliwych wpływów do kasy gminy, na podstawie wielu danych z przeszłości, przyszłości ale też wielu niewiadomych. Dopiero na podstawie takich obliczeń możemy rozpocząć planowanie wydatków. Wszystkie te działania razem nazywają się tworzeniem planu budżetowego gminy. Z oczywistych względów koniec roku to czas, kiedy prace nad budżetem na rok następny powinny zostać zakończone i zatwierdzone uchwałą rady gminy.
Od lat sporym dylematem dla samorządów jest ustalenie wielkości środków z Unii Europejskiej, o które zdecydują się ubiegać. Wynika to z konieczności posiadania wkładu własnego w przypadku inwestycji współfinansowanych przez Unię Europejską, a mało którą gminę stać na podjęcie takich zobowiązań finansowych wyłącznie z własnych dochodów. W tym momencie władze gmin muszą rozstrzygnąć czy wziąć kredyt, zwiększając zadłużenie gminy i realizować kolejne inwestycje, czy nie zwiększać długu, ale co za tym idzie nie podejmować nowych przedsięwzięć inwestycyjnych. Problem zresztą dotyczy też inwestycji bez udziału środków europejskich. Chodzi o to, że konsekwencją wzięcia kredytu jest nieodzowność spłaty odsetek. Te z kolei dodatkowo obciążają budżet i zmniejszają zdolności kredytowe na przyszłość. Tak więc konieczne jest umiejętne balansowanie, aby z jednej strony rozwijać gminy dzięki inwestycjom, a z drugiej nie wpaść w spiralę zadłużenia. Moim zdaniem na dzień dzisiejszy odsetki są na tyle niskie, że warto decydować się na inwestycje, na które można pozyskać dofinansowanie, a poza tym należy mieć na uwadze, że po wykorzystaniu pieniędzy z perspektywy finansowej 2014-2020 Polska tak ogromnego wsparcia z Unii Europejskiej już nie otrzyma.
Trzeba też pamiętać jak istotne dla możliwości zadłużania się gmin są niedawne zmianach w Ustawie o Finansach Publicznych, definiujące na nowo zależności między dopuszczalną wysokością maksymalnego zadłużenia gmin, a ich dochodami. Obecnie nie ma już jednych wspólnych kryteriów dla wszystkich. Artykuł 243 tejże ustawy wprowadził indywidualny wskaźnik zadłużenia, który powiązany jest z sytuacją ekonomiczną danej jednostki samorządowej. Z jednej strony jego zadaniem jest zniesienie ograniczeń, które wiązały samorządy o znacznym potencjale gospodarczym, dla których zaciąganie zobowiązań jest instrumentem rozwoju, z drugiej dyscyplinowanie tych, których wysokie obciążenia dochodów spłatami zobowiązań nakazują ostrożność przy zaciąganiu nowego długu. Oznacza to, że jedne gminy mając 15% zadłużenia nie będą mogły zaciągać nowych kredytów, a inne, mając nawet 100% długu, będą mogły spokojnie inwestować, zachowując zdolność kredytową, bowiem czynnikiem decydującym jest zamożność danej jednostki. Jak więc widać tworzenie optymalnego w danych warunkach budżetu gminy i zarządzanie jej finansami to sprawy wymagające wiedzy, doświadczenia i poświęcenia mnóstwa czasu. Warto przy tym trzymać się kilu zasad.
Budżet powinien być zaplanowany w sposób przemyślany i realistyczny. Powinien uwzględniać z jednej strony możliwości finansowe samorządu, z drugiej cele wynikające z zadań obowiązkowych gminy, bieżących potrzeb i oczekiwań mieszkańców. Takimi zasadami staram się kierować co roku wraz z moim współpracownikami. Nigdy przy opracowywaniu najważniejszego planu finansowego naszej gminy&nbs p;nie przyświecała mi chęć przypodobania jakiejś określonej grupie społecznej, ponieważ władze gminy muszą wszystkich równo traktować i mieć na względzie dobro możliwie jak najszerszych kręgów obywateli. Nie próbowałem też nigdy zaklinać rzeczywistości. Zawsze otwarcie informowałem jakie są nasze możliwości, czym dysponujemy i w jakim kierunku zmierzymy. Mieszkańcom w tym zakresie należy się pełna i wyczerpująca informacja. To przecież z ich ciężko zarobionych pieniędzy budujemy, tworzymy, inwestujemy, starając się poprawiać ich byt i pomnażać wspólny majątek. Tworząc obecny budżet, chcemy przygotować gminę, by móc sięgać po środki zewnętrzne, które stwarza nowa perspektywa unijna. Mam nadzieję, że dzięki tym działaniom będziemy kontynuowali dynamiczny rozwój naszej gminy, sprawiając że będzie jeszcze piękniejsza, jeszcze bezpieczniejsza i jeszcze bardziej przyjazna mieszkańcom.