Ziściły się marzenia polskich kibiców piłki nożnej. Nasza drużyna narodowa, po trudnych kwalifikacjach, awansowała do finałów Mistrzostw Europy w piłce nożnej, które zostaną rozegrane na stadionach Francji w przyszłym roku. Jest to bez wątpienia wielki sukces całego zespołu. Bo piłka nożna to gra zespołowa i choć indywidualności w zespole są ważne i mogą w decydujących momentach przeważyć szalę, to jednak, aby zdobyć 21 punktów w trakcie wielomiesięcznych eliminacji potrzebna jest praca i zaangażowanie całej ekipy, stworzonej przez selekcjonera i realizującej jego myśl taktyczną. O tym, że o awans do Mistrzostw Europy nigdy nie było łatwo świadczy historia naszego futbolu. Nie udawało się to nawet zespołom zdobywającym laury olimpijskie i stającym na podium Mistrzostw Świata. A poziom piłki nożnej od tamtych czasów zdecydowanie poszedł w górę, wyrównał się i coraz trudniej o punkty w każdym meczu, o czym namacalnie przekonali się również aktualni Mistrzowie Świata. Tym większy powód do radości i do chwały dla naszych zawodników.
Nie wiem czy wszyscy wiedzą, ale w tych wygranych eliminacjach mieliśmy także nasz gminny akcent. Był nim Bartosz Kapustka. Ten niespełna 19-letni, pochodzący z Pogórskiej Woli zawodnik, obecnie występujący w Cracovii, przed kilkunastoma dniami, nie tylko zadebiutował w meczu z orzełkiem na piersiach, ale jeszcze strzelił gola w swoim pierwszym w barwach narodowych meczu. Owszem przeciwnik nie był z najwyższej półki, ale w niczym nie umniejsza to jego bramki, tym bardziej że była naprawdę wyj ątkowej urody. Stał się tym samym jednym z najmłodszych strzelców w historii polskiej reprezentacji. Ten wyczyn bardzo mnie ucieszył. Kibicuję mu i jego karierze i mam nadzieję, że jeszcze nie raz ten chłopak z gminy Skrzyszów sprawi nam wiele radości i powodów do dumy.
W takich chwilach dobrze jest pamiętać, że takie sukcesy nie są kwestią przypadku, nie biorą się znikąd. Są zwieńczeniem wielu lat wyrzeczeń, ciężkiej, systematycznej pracy, wiary, że marzenia się spełniają oraz odrobiny szczęścia. Szczęścia, między innymi, trafienia w swojej miejscowości na korzystne warunki do rozpoczęcia uprawiania danej dyscypliny sportu, umożliwiające postawienie pierwszych kroków na drodze kariery zawodniczej.
Dlatego tak wiele inwestujemy w infrastrukturę sportową. Chcemy oczywiście zachęcać do uprawiania sportu masowego, według zasady w zdrowym ciele zdrowy duch, ale również chcemy pomóc naszej młodzieży odkryć zdolności do uprawiania sportu, obudzić marzenia, zachęcić do rozpoczęcia wspaniałej przygody, dać szansę na sukces. Staramy się stworzyć im do tego jak najlepsze warunki. To, jak je wykorzystają będzie zależeć od nich, od ich talentu i pracowitości. Przy czym pracowitość jest równie niezbędna jak sam talent. Warto tu sięgnąć po słowa genialnego wynalazcy Tomasza Edisona, że geniusz to 1% talentu i 99 % ciężkiej pracy.
Naszym najnowszym przedsięwzięciem w zakresie zaplecza sportowego jest dopiero co oddana do użytku hala sportowa w Łękawicy. Jest piękna, nowoczesna i funkcjonalna. Mam nadzieję, że będzie służyć wszystkim mieszkańcom, a szczególnie tym snującym marzenia o sukcesach i wielkich wydarzeniach sportowych, najlepiej z ich udziałem w roli głównej. Gorąco zachęcam do korzystania z niej i z wszystkich naszych obiektów sportowych, których baza rośnie systematycznie z roku na rok. Obserwując jak tętnią życiem nie mam wątpliwości, że warte są każdej wydanej złotówki.