Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem – słowa tej piosenki Chłopców z Placu Broni z 1990 roku czasami można usłyszeć w radiu. Ostatnio smak wolności można było poczuć w szkole na Pogórskiej Woli podczas Święta Patrona Szkoły, a już niebawem będą wybrzmiewały w szkole w Łękawicy. W Pogórskiej Woli patronem jest Helena Marusarzówna – bestialsko zamordowana przez nazistów. Łękawica za patrona ma Bohaterów Westerplatte. Między innymi dzięki takiej właśnie bohaterskiej postawie możemy mówić po Polsku, mogliśmy znów mobilizować się przez dziesiątki lat by w końcu lat osiemdziesiątych odzyskać wolność. Słowa wolności miały wówczas inny wydźwięk. Powstały w innych realiach politycznych, gdy Polacy uczyli się świeżo odzyskanej wolności, odkrywali ją krok po kroku, wdychali pełną piersią, patrzyli z nadzieją w przyszłość. Z perspektywy czasu można postawić tezę, że temu zachłyśnięciu się wolnością towarzyszył może niekiedy zbytni optymizm, a nawet dziecięca naiwność, rodząca wiarę, że od teraz będzie już tylko lekko, łatwo i przyjemnie. Wszystko to mogło wynikać z zazdrosnego spoglądania na kraje europy zachodniej z ich wolnością i dobrobytem, bez wiedzy, że jest to jednak obraz mocno wyidealizowany i spłycony oraz, że wolność to nie tylko przywileje ale i obowiązki. Ale też skąd ówcześni Polacy mieli posiadać taką wiedzę, skoro wyjazd do tych krajów władze komunistyczne traktowały jak przywilej, dostępny tylko dla nielicznych? Jednak wtedy byliśmy świeżo po przemianach ustrojowych. Ochoczo uczyliśmy się parlamentaryzmu, pluralizmu, demokracji, samorządności. Dziś zapewne na wspomnienie tamtych czasów w niejednym oku uroni się łezka.
Od tych chwil minęło już 25 lat. Przy tej okrągłej rocznicy samo nasuwa się pytanie, czy tą wolność dobrze wykorzystaliśmy, czy pomogła nam rozwinąć skrzydła? A dzień wolności, który nie tak dawno obchodziliśmy, skłania dodatkowo do takich refleksji. Opinie na ten temat oczywiście się różnią, często diametralnie. Moim zdaniem nie mamy się czego wstydzić, a wolność, którą sami, bezkrwawo, wywalczyliśmy dobrze spożytkowaliśmy. Wciąż pozostajemy liderem przemian wśród państw z byłego tzw. bloku wschodniego. Trzeba też pamiętać o tym, że nie jesteśmy samotną, wyizolowaną wyspą, lecz elementem większej całości, i to zarówno w sferze politycznej, jak i ekonomicznej, i że w związku z tym podlegamy również wpływom wydarzeń, nie zawsze od nas zależnych. A to w jakiej sytuacji się obecnie znajdujemy jest wypadkową tych właśnie wydarzeń i naszych działań.
Określeniem chętnie zestawianym z wolnością jest bezpieczeństwo. Ma ono wydźwięk wielowymiarowy. Mówimy o bezpieczeństwie zewnętrznym, wewnętrznym, energetycznym, ekonomicznym, itp. Ogólnie można powiedzieć, że jest to stan, który daje poczucie pewności, spokoju. Choć niekiedy może być to poczucie zwodnicze. Wolność również niejedno ma imię. Jednak bez względu czy myślimy o wolności, jako możliwości samostanowienia narodu, czy wolności indywidualnej, obywatelskiej, trzeba ją szanować, pielęgnować, a kiedy zaistnieje taka konieczność o nią walczyć. Ostatnie wydarzenia na arenie międzynarodowej dobitnie nam o tym przypominają.
Jednym z elementów wpływających na poczucie bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia jest na pewno zdrowie. Nie muszę chyba do tego nikogo przekonywać. Gdy czuję się zdrowy, to śmiało mogę patrzyć w przyszłość. Zdrowie nieodzownie łączy się z wysiłkiem fizycznym, ruchem. Nasz samorząd na wielu płaszczyznach stara się wspierać aktywny tryb życia. Dlatego z nieskrywaną radością informuję o czwartej edycji Amatorskiej Ligi Orlikowej. Zgłosiło do niej dziesięć drużyn. Rywalizować mają na trzech naszych sztucznych boiskach. Można się spodziewać, że nie zabraknie emocji i dobrej zabawy podczas tych rozgrywek. A przecież o to właśnie chodzi.
Warto przy okazji pamiętać, że jesteśmy jedną z nielicznych gmin wiejskich w regionie posiadającą taką ilość Orlików. Piszę to z prawdziwą satysfakcją. Gdy oddawaliśmy nasze obiekty sportowe do użytku miałem nadzieję, ale i wewnętrzne przeczucie, że są potrzebne naszej społeczności i że będą tętnić życiem. Przy każdej okazji zachęcałem do korzystania z nich i tak też się dzieje. Sport to znakomita odskocznia od codzienności, ale też znakomity sposób, na zdrowie fizyczne i duchowe, bo przecież w zdrowym ciele zdrowy duch.
Myślę, że słowo bezpieczeństwo można odmieniać na wiele przypadków. Łączy się z nim również bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. Ale o tym już przy innej okazji.