Wdarła się niczym złodziej, dokonała spustoszeń niczym chuligan. Tak można powiedzieć o nawałnicy, która 6 maja przetoczyła się przez region tarnowski, nie omijając niestety i gminy Skrzyszów. W krótkim czasie spadły z nieba hektolitry wody. W niedalekiej jeszcze przeszłości, takie zjawisko pogodowe nieuchronnie oznaczało dla Skrzyszowa powódź, tragedię ludzką oraz olbrzymie straty w mieniu prywatnym jak i gminnym. Tym razem jednak tak dramatyczny scenariusz się nie powtórzył. A wszystko za sprawą zbiornika retencyjnego na potoku Korzeń. Takie właśnie dni, jak sobota 6 maja, potwierdzają dobitnie sens i potrzebę jego istnienia. Musimy jednak wciąż pamiętać, że to nie jedyny element zaplanowanej ochrony przeciwpowodziowej naszej gminy. Abyśmy mogli spać jeszcze spokojniej bezwzględnie konieczne jest powstanie polderów przeciwpowodziowych. Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć o kompletnym systemie chroniącym naszą gminę przed wezbranymi wodami Wątoku. Na razie, na szczęście, zbiornik retencyjny okazał się wystarczającym zabezpieczeniem, ale nie koniecznie musi być tak zawsze. Możemy z nim się czuć dużo bezpieczniej ale bez suchych polderów skazani będziemy, za każdym razem, przy takim obfitym opadzie na próbę nerwów, obserwując niebezpiecznie podnoszący się w zbiorniku poziom wody.
Trzeba też oczywiście zdawać sobie sprawę, że zbiornik należy do systemu ochrony przed powodzią, czyli przed wylewami istniejących cieków wodnych. Nie jest natomiast jego rolą zabezpieczanie gminy przed lokalnymi podtopieniami, wynikającymi z przepełnienia, przy intensywnym opadzie, kanalizacji burzowej, czy niewydolności, w tak ekstremalnej sytuacji, systemu melioracji. Systematyczna konserwacja tych systemów zwiększa ich wydolność, ale zawsze będą to układy o ograniczonej, z przyczyn fizycznych, pojemności oraz przepustowości i w przypadku anomalii pogodowych nigdy nie da się zapewnić w 100% ich skutecznego działania.
Poruszając temat niebezpieczeństwa podtopień i powodzi nie sposób nie wspomnieć o ludziach, którzy zawsze stają w pierwszym szeregu zmagań z tymi zagrożeniami, broniąc przed niszczycielskim żywiołem życie i mienie ludzkie. Są nimi nasi strażacy ochotnicy. Odwaga to ich natura i stan ducha. Gotowi są do niesienia pomocy potrzebującym bez względu na porę roku, dzień i w nocy. Dla mnie kojarzą się nieodłącznie z takimi właśnie działaniami, pełnymi poświęcenia i samozaparcia w walce z potęgą natury i własnymi, ludzkimi słabościami. Wielokrotnie miałem możliwość z bliska obserwowania ich ciężkiej pracy, dlatego zawsze będę mówił o nich z najwyższym uznaniem. Zrządzeniem losu mieszkańcy naszej gminy potrzebowali ponownie pomocy swoich druhów ochotników 2 dni po Dniu Strażaka. Dla strażaków 4 maja był dniem zabawy, a dla pozostałych okazją, żeby tym mundurowym złożyć szczere podziękowania za pełnioną służbę, która niejednokrotnie przywracała wiarę i dawała nadzieję. Wiedzą o tym doskonale wszyscy ci, którzy w ostatnich latach musieli ratować swój dobytek przed wielką wodą. Wtedy właśnie pierwsi z pomocną ręką przybywali strażacy. Ale strażacy w gminie Skrzyszów to nie tylko pełna poświęcenia służba społeczeństwu. To również ważna i nieoceniona praca społeczna. Zawsze służą wsparciem przy wielu cennych inicjatywach. Prowadzą również edukację, ważny i odpowiedzialny element ich działalności. Jednostki OSP to również wylęgarnia interesujących kulturalno-sportowych przedsięwzięć. Zawsze po spotkaniach z nimi wychodzę z przekonaniem, że to istotna grupa społeczna, bez której poświęcenia i zaangażowania nasze codziennie życie byłoby uboższe i dużo mniej bezpieczne. W dniu ich święta miałem okazję podziękować im za ich służbę. Teraz czynię to ponownie, chyląc przed nimi czoła. Druhny i druhowie – odważnym los sprzyja!