Gdy 2 lata temu Ministerstwo Edukacji Narodowej przymierzało się do przywrócenia, po 25 latach, obowiązku zdawania na maturze matematyki, rozgorzała burzliwa dyskusja. Na szczęście wysłuchane zostały głosy bijących na alarm specjalistów twierdzących, że maturzyści mają z matematyki mniejszą wiedzę niż absolwenci podstawówek sprzed 20 lat i królowa nauk, po ćwierćwieczu banicji, wróciła na należne miejsce.
Galileusz, wielki astronom ,fizyk i filozof stwierdził, że „Matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat”. To zdanie, będące jednym z licznych dowodów jego geniuszu, daje nam jednoznaczną wskazówkę, co do znaczenia matematyki w naszym życiu. Gdy dołożymy do tego definicję matematyki ( jest to nauka dostarczająca narzędzi do otrzymywania ścisłych wniosków z przyjętych założeń, zatem dotycząca prawidłowości rozumowania) to w zasadzie trudno zrozumieć, co zdecydowało o wyrugowaniu tego przedmiotu z egzaminu dojrzałości (obniżając jego rangę) i dlaczego tyle czasu zajęło ludziom odpowiedzialnym za oświatę zrozumienie niedorzeczności i szkodliwości tej decyzji. Przecież już wiele lat temu Immanuel Kant pisał, że żaden kraj z ambicjami nie może być krajem analfabetów matematycznych.
Nikt poważny nie może mieć wątpliwości, że matematyka podnosi poziom inteligencji, uczy logicznego i analitycznego myślenia. Bez jej znajomości nie jest możliwa nauka innych przedmiotów ścisłych, czyli krótko mówiąc zrozumienie otaczającego nas świata. Mało tego, w obecnym świecie technicznego postępu, osoba wykazująca ignorancję w zakresie przynajmniej elementarnej wiedzy matematycznej stawia się automatycznie na pozycji przegranej w życiu codziennym, zarówno prywatnym jak i zawodowym. Oczywiście jak mówi znane przysłowie pieczone gołąbki nie lecą same do gąbki. Nauka matematyki wymaga wysiłku i poświęcenia odpowiedniej ilości czasu. Z całą jednak pewnością nie będzie to czas stracony, zaś obowiązek zdawania przedmiotu na egzaminie być może zmobilizuje tych, których nie przekonuje rzeczowa argumentacja.
Jednym z krajów, które dzięki osiągniętemu poziomowi życia społeczeństwa są stawiane za wzór do naśladowania jest Japonia. W tamtejszych szkołach matematyka jest bardzo prestiżowym przedmiotem. Jako przykład niech posłuży fakt, że japońscy uczniowie starają się ukryć, na ile to możliwe, swoje braki w wiedzy z tego przedmiotu. Tam jest to wręcz powodem do wstydu. Czy doczekamy kiedyś w naszych szkołach takiego podejścia do matematyki?
Nie bez kozery postanowiłem poświęcić tych kilka słów dziedzinie nauki o której znany filozof, Leszek Kołakowski pisał, że jest najpotężniejszym intelektualnym wehikułem, jaki kiedykolwiek został skonstruowany. Impulsem były wydarzenia , które miały miejsce na Motoarenie w Toruniu, podczas nieudanej próby rozegrania meczu Unibax Toruń- Azoty Tauron Tarnów. Okazało się ponownie, że bez matematyki ani rusz w jakimkolwiek aspekcie naszego życia – tym razem w meczu żużlowym. Błędne wyliczenia sędziego doprowadziły do wielkiego skandalu i sporych strat finansowych organizatorów ( których nota bene bez matematyki również nie da się oszacować) .
Kończąc chciałbym przekazać młodym ludziom jedną radę – nie bójcie się matematyki i nie unikajcie jej. Wręcz przeciwnie, uczcie się jej jak najpilniej, ponieważ może ona otworzyć wam okno na otaczający świat i stać się przepustką do lepszej przyszłości.