Współpracą gminy się bogacą

Chciałbym dzisiejszy wpis poświęcić tematowi, o którym wspominałem już na tym blogu , ale tylko dygresyjnie, przy okazji poruszania innych spraw. A temat ten, moim zdaniem, jest dla społeczności lokalnych niezwykle ważny, a zarazem, niestety, można odnieść takie wrażenie, przez niektórych przedstawicieli władz lokalnych jakby niedostrzegany, niedoceniany, czy nierozumiany- z niewątpliwą szkodą dla naszych małych ojczyzn. Na początek jednak pozwolę sobie na dość zaskakujące, przynajmniej na pierwszy rzut oka, zestawienie jazdy parami na żużlu i cytatu Alberta Einsteina, jako wprowadzenie do dzisiejszego tekstu.

Każdy kto oglądał drużynowe zawody żużlowe (a na pewno w naszej gminie nie brak kibiców speedwaya) wie, jak wielką korzyść przynosi drużynie jazda parą. Nawet jeżeli przeciwnicy są indywidualnie teoretycznie lepsi, nawet jeśli mają szybsze motocykle, umiejętna współpraca pary zawodników na torze, wynikająca z wzajemnego zrozumienia i odpowiedzialności za wspólny wynik, może przynieść korzystny efekt, zarówno dla całej drużyny, jak i dla poszczególnych zawodników. Bo o to we współpracy właśnie chodzi- osiągnięcie połączonymi siłami sukcesu, który będzie sukcesem wspólnym, ale też zyskiem indywidualnym dla każdego z członków zwycięskiego teamu. A co o czarnym sporcie mógł powiedzieć Albert Einstein? Cóż… przypuszczam, że na ten temat nigdy się nie wypowiadał, ale to akurat nie ma większego znaczenia , ponieważ żużel nie jest tematem przewodnim mojego wpisu. Zabierał natomiast głos w różnych innych sprawach, stając się autorem celnych i ponadczasowych bon motów, potwierdzających nieprzeciętność jego umysłu, nie tylko w dziedzinie fizyki. Jedną z takich złotych myśli jest stwierdzenie, że każda pra­ca jest dob­ra, o ile jest dob­rze wykonywana. I tu dochodzimy powoli do meritum, a jednocześnie połączenie przykładu jazdy parami na żużlu i cytatu z Einsteina przestaje jawić się jako karkołomny skok myślowy, a zaczyna układać się w logiczną całość. Jazda parami pokazuje ile korzyści może przynieść współpraca, a słowa wielkiego fizyka dopełniają to warunkiem,  że musi to być dobra wspólna praca, z pełnym zaangażowaniem, oparta na wzajemnym zaufaniu i lojalności wszystkich jej uczestników.

Pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie – co powyższe refleksje mają wspólnego z samorządem lokalnym? Otóż uważam,  że dla gmin stawiających na stały i intensywny rozwój, kwestie dotyczące współpracy z sąsiednimi gminami to kwestie zasadnicze. Owszem gmina Skrzyszów obecnie rozwija się intensywnie, niemniej działając sama,  w pojedynkę ma dużo bardziej ograniczone możliwości rozwoju w wielu dziedzinach, niż gdyby działała w ramach stworzonej lokalnej wspólnoty gmin. Jakkolwiek banalnie to zabrzmi, to jednak duży może więcej. Dobra współpraca kilku gmin w Polsce przynosi wymierne efekty. Widać to na przykładzie Wałbrzycha, inicjatora powołania Aglomeracji Wałbrzyskiej. Tworzą ją aż 23 samorządy, które podpisały jednobrzmiące porozumienie. Ten projekt powstał zanim jeszcze zdefiniowano ZiT-y. Sporo się zresztą teraz mówi o subregionach właśnie w kontekście ZiT-ów (a może odwrotnie?). Dobrze, że się mówi, ale trzeba jeszcze działać! A czym są owe tajemniczo brzmiące ZIT-y ? ZiT czyli Zintegrowane Inwestycje Terytorialne to narzędzie, które ma pozwolić miastom i samorządom znajdującym się w ich oddziaływaniu (czyli funkcjonalnie z miastem powiązanym)realizować wspólne przedsięwzięcia, łączące działania finansowane z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Europejskiego Funduszu Społecznego. Idea ZIT-ów opiera się na słusznym założeniu, że władze niższego szczebla niż regionalny, znając dobrze lokalne uwarunkowania, najlepiej przygotują projekty wzajemnie powiązane i komplementarne. W naszym subregionie lider jest jeden – miasto Tarnów, wynika to zarówno z definicji ZIT-ów jak i ze zwykłej logiki. Rolą miasta jest koordynować prace nie tylko nad ZiT-ami, ale i wspólną ofertą całego naszego subregionu. I tu mała dygresja, której nie mogę sobie odmówić- szkoda spalać bezefektywnie energię na podjazdowe działania i zakusy terytorialne, które do niczego konstruktywnego nie prowadzą, a powodują jedynie zamęt i waśnie wśród lokalnych społeczności. Granice są tworem abstrakcyjnym, wymyślonym przez człowieka i jemu powinny służyć. Dlatego myślenie, które należy prezentować, to wspólna praca nad dobrą ofertą skierowaną do inwestorów oraz nad lobbowaniem za inwestycjami infrastrukturalnymi poszerzającymi tę wspólną ofertę. Jeżeli gdziekolwiek w regionie prywatny inwestor będzie chciał zainwestować, odbędzie się to z korzyścią dla całego regionu. Jak uczy doświadczenie osoby, którzy dzięki temu zyskają zatrudnienie pochodzić będą nie tylko z gminy na której znajduje się inwestycja ale i z sąsiednich.  A o to przecież chodzi.

Powstanie autostrady A4 stworzyło dla nas nowe możliwości. To mocny atut. Kolejną ważną arterią drogową, za którą należy lobbować, to droga ekspresowa do Warszawy. Komplet tych dwóch dróg dałby mocny impuls dla rozwoju naszego subregionu. Jednak sama infrastruktura to nie wszystko. Potrzebne są jeszcze odpowiednie pomysły i … współpraca! Osobiście kilkakrotnie razy próbowałem przekonywać sąsiednie samorządy do współdziałania. Efekty mogę określić następująco- ziarno zostało zasiane, plonów jeszcze nie widać. Mam nadzieję, że ZIT-y przyspieszą proces dojrzewania idei wspólnej pracy wśród wszystkich władz lokalnych gmin naszego regionu, która zaowocuje wspaniałym plonem, z korzyścią dla wszystkich mieszkańców naszego regionu.

Subscribe
Powiadom o

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments