Przyszłe wybory w Gminie Skrzyszów będą stanowić mały przełom dla wszystkich, którzy fakt, iż nie jest im obojętny los ich małej ojczyzny wyrażają poprzez udział w wyborach samorządowych. Wszystko za sprawą aktu prawnego uchwalonego przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 5 stycznia 2011 roku, a obowiązującego od 1 sierpnia 2011roku. Mowa o Kodeksie Wyborczym, ustawie regulującej prawo wyborcze. Według jej zapisów radni w gminach niebędących miastami na prawach powiatu będą wybierani w okręgach jednomandatowych. Co to znaczy? To znaczy, że z wszystkich kandydatów startujących w wyborach w danym okręgu wygrywa tylko jeden, ten który zdobył największą liczbę głosów. Konsekwencją wprowadzenia okręgów jednomandatowych jest też fakt, że komitety wyborcze mogą w nich wystawiać tylko po jednym kandydacie w każdym okręgu. Niewątpliwie to prawne novum stawia przed ubiegającymi się o mandat radnego nowe wyzwania.
Kodeks Wyborczy zobowiązał jednocześnie właściwe organy samorządowe do dokonania podziału gmin na okręgi wyborcze, ustalenia ich granic oraz liczby radnych wybieranych do rady gminy. Rada Gminy Skrzyszów spełniła ten wymóg w uchwale z dnia 14 września 2012 r., której tekst jest dostępny pod linkiem Uchwała Rady Gminy Nr XVII/201/12. Wprowadzenie nowej mapy okręgów wyborczych poparte było konsultacjami z sołtysami oraz radnymi. Ogólne założenie było takie, aby nowe okręgi odzwierciedlały więzi łączące zamieszkałe tam osoby.
Dyskusja na temat jednomandatowych okręgów wyborczych ma swoją długą historię. Uczestniczyło w niej wiele autorytetów w dziedzinach prawa, politologii, socjologii. Wiele też padło w niej argumentów za, jak i przeciw takiemu systemowi wyłaniania demokratycznych władz. Ostatnio temat powrócił m. in. za sprawą Pawła Kukiza, muzyka , lidera zespołu „Piersi”, inicjatora akcji „Zmieleni.pl”. Osobiście na te rozwiązania wolę patrzeć z perspektywy samorządowca, abstrahując od wielkiej polityki. Jeden okręg wyborczy – jeden radny, to układ czytelny i jasny dla każdego wyborcy. Wybrany w taki sposób samorządowiec czuje na swoich barkach presję każdego oddanego na niego głosu. W takich przypadkach nie ma innej możliwości – musi wykazać się aktywnością i intensywnie pracować na rzecz swojego okręgu. Tylko w taki sposób może utrzymać zaufanie wyborców. W przeciwnym razie, w trakcie następnych wyborów elektorzy, używając terminologii sportowej, pokażą mu czerwoną kartkę. Inną kwestią jest, czy myślenie o swoim okręgu nie przesłoni radnym wizji rozwoju całej gminy. Są przecież inwestycje potrzebne wszystkim mieszkańcom, przekraczające obszar okręgu danego radnego. Jak będzie, czas pokaże.
Mam również nadzieję, że wprowadzenie jednomandatowych okręgów w naszej gminie korzystnie wpłynie na rozwój obywatelskiej aktywności. Niezmiennie zachęcam do występowania z ciekawymi pomysłami, nowymi rozwiązaniami, do inicjowania działań, które przyniosą korzyść naszej lokalnej społeczności. Zawsze podkreślam, że nie jest sztuką siedzenie z boku i wieczne narzekanie. Korzystajmy z tego, że mamy taką możliwość i bierzmy sprawy w swoje ręce.
Pisząc o nowej mapie podziału okręgów wyborczych nie sposób nie wspomnieć o naszych radnych. Po dwóch latach współpracy z nimi nie mam żadnych wątpliwości, że mandat zaufania jaki otrzymali od swoich wyborców nie był dziełem przypadku. Obserwując z jak wielkim zaangażowaniem wykonują swoją pracę, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że takich właśnie ludzi nam potrzeba. Wierzę, że ich wysiłek na rzecz naszej gminy nie pozostanie niezauważony w ich lokalnych środowiskach, które powierzyły im pełnienie zaszczytnej funkcji Radnego Gminy Skrzyszów.