Cisza, spokój, piękna pogoda, wspaniałe krajobrazy – tak wielu z nas wyobraża sobie wymarzone wakacje. Czekamy na nie z nadzieją, że okażą się niezapomniane. Odpoczynek jest potrzebny każdemu, bez względu na pracę, którą wykonu je. Tak funkcjonuje nasz organizm. Jak aktywność w ciągu dnia przeplata się z porą snu, tak przynajmniej raz w roku, po okresie regularnej pracy potrzebna jest przerwa od obowiązków, aby, używając kolokwializmu – naładować nasze wewnętrzne akumulatory, czyli odbudować nasze zasoby energii życiowej, niezbędne po powrocie do codziennych zajęć. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że to, jak wypoczywamy wpływa potem na naszą pracę po powrocie z urlopu. Idealny wypoczynek, według psychologów, powinien trwać trzy tygodnie. Tyle właśnie potrzeba, abyśmy mogli odczuć jego pozytywne skutki. W tym czasie mamy zapomnieć o sprawach zawodowych, porządnie odpocząć, zrelaksować się, zregenerować siły, a może nawet i trochę ponudzić się, aby … zatęsknić za pracą. Wiem, że te zalecenia specjalistów dla wielu osób są tylko czystą teorią, w praktyce niemożliwą do zrealizowania. Dla czynnych zawodowo, ale też życiowo ludzi wykrojenie nawet kilku dni takiego bezwarunkowego wycofania z codzienności często pozostaje jedynie w sferze marzeń. Sam doskonale o tym wiem, choć muszę się pochwalić, że w tym roku z trudem, ale jednak udało mi się wygospodarować dwa tygodnie urlopu. Najważniejsza, podczas tych dni, była dla mnie możliwość stałego przebywania z najbliższą rodziną, która w ciągu roku wyraźnie odczuwa moje zaangażowanie zawodowe. Staraliśmy się wspólnie intensywnie nadrobić te braki podczas tegorocznych wakacji i cieszę się, że nie dość, że udało nam się zrealizować większość wspólnych planów, to jeszcze szczęśliwie obyło się bez przykrych losowych niespodzianek.
Przełom lipca i sierpnia, wakacje w pełni, a letnie dni rozleniwiają, raz po raz kierując nasze myśli w stronę morskich fal lub górskich grani. I choć słońce kusicielsko, przez większość dni, zagląda do naszych okien, w Urzędzie Gminy nie zwalniamy tempa naszej pracy, a wręcz przeciwnie, u nas w gminie cały czas się coś dzieje. Udało się, co poczytuję za sukces, praktycznie bezboleśnie przygotować naszą gminną sieć szkół do nowego systemu zreformowanej oświaty. To niezwykle istotne z punktu widzenia ciągłości i trwałości procesów edukacyjnych, ale też bezpieczeństwa zawodowego i socjalnego nauczycieli.
Trwają również intensywne prace remontowe, dzięki którym poszerzy się nasza oferta przedszkolna. Od 1 września zamierzamy bowiem uruchomić dwa nowe oddziały. Rozpoczęliśmy również prace związane z adaptacją Zespołu Szkół w Skrzyszowie na potrzeby żłobka.
Ale inwestycje w oświatę to nie wszystko. W każdym z naszych sołectw poprawiamy drogi, budujemy nowe ścieżki rowerowe, rozbudowujemy kanalizację i sieci wodociągowe. Przygotowujemy się również do kilku znaczących wydarzeń, o których w najbliższym czasie Państwa poinformuję. Jak więc widać, mimo wakacyjnej atmosfery, pracy w naszej gminie nie brakuje. Nie może jednak być inaczej, jeśli poważnie traktujemy nasze działania, jako służbę lokalnej społeczności, jednocześnie mając świadomość, że mimo tych wszystkich zrealizowanych w ostatnich latach inwestycji, wciąż mamy jeszcze wiele do zrobienia.