Za nami kolejny Dzień Edukacji Narodowej, zwany również potocznie Dniem Nauczyciela. Szczerze mówiąc, według mnie, ta druga nazwa lepiej opisuje istotę tego święta, ponieważ to właśnie nauczyciele, każdego stopnia oświaty, są najważniejszym elementem procesu nauczania, jego warunkiem sine qua non, czyli koniecznym, bez którego edukacja nie była by możliwa. Ta pozycja w centrum systemu oświaty, rzecz jasna, rodzi poważne konsekwencje. Z jednej strony to wielki zaszczyt, perspektywa przeżycia wspaniałej zawodowej przygody, dającej możliwość spełnienia i ogromnej satysfakcji, ale z drugiej, cały szereg wymagań w stosunku do nauczyciela, odnośnie jego wiedzy, umiejętności, oczekiwanej postawy obywatelskiej, etycznej, społecznej, ludzkiej, jako organizatora i realizatora procesów dydaktyczno- wychowawczych. Przypuszczam, że niewiele osób czytało Kartę Nauczyciela. Pozwolą sobie zatem, przy tej okazji, przytoczyć jej fragment, opisujący właśnie owe wymagania:
Nauczyciel obowiązany jest rzetelnie realizować zadania związane z powierzonym mu stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą; wspierać każdego ucznia w jego rozwoju oraz dążyć do pełni własnego rozwoju osobowego. Nauczyciel obowiązany jest kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka; dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi rożnych narodów, ras i światopoglądów.
Tak więc nauczyciel, spełniając niezwykle ważną misję społeczną, musi reprezentować ściśle określone wartości i jednocześnie musi potrafić przekazać je swoim podopiecznym, dla których powinien być wzorem dojrzałej osobowości: prawej, szlachetnej, wrażliwej i odpowiedzialnej za siebie i za innych. Budując swój autorytet, niezbędny do osiągnięcia sukcesów wychowawczych, powinien w każdym dniu pamiętać o rzymskiej zasadzie verba docent, exempla trahunt, czyli słowa uczą , przykłady pociągają.
Nauczyciel powinien stale podnosić swoje kwalifikacje, a przy tym posiadać umiejętności dydaktyczne, czyli dar przekazywania w sposób przystępny i zrozumiały materiału, powinien umieć porwać uczniów we wspaniałą podróż do magicznej krainy nauki, wzbudzić w nich fascynacje, uzmysłowić sens zdobywania wiedzy dla rozwoju osobowości, jej przydatności w życiu, jako warunku zaistnienia w świecie, rodzącego możliwości realnego wpływu na przyszłość swoją, swoich najbliższych, lokalnej społeczności i wreszcie całej Ojczyzny.
Czy zatem łatwo być nauczycielem ? Powiem, może trochę przekornie, jeśli za kryterium przyjmiemy ukończenie określonych szkół i posiadanie określonych dyplomów to pewnie średnio trudno. Ale już inaczej będzie brzmiała odpowiedź na pytanie, czy łatwo być dobrym nauczycielem ? Bardzo trudno! Aby stać się dobrym nauczycielem niezbędna jest, oprócz rzetelnej wiedzy, świadomość powołania do szczególnego zadania, jakim jest wychowanie i wykształcenie młodego człowieka, uzupełniona bezwarunkowym oddaniem tej misji i autentyczną pasją. Niezwykle trudne ! A mimo to nie brakuje takich ludzi. Spotykałem ich na swojej drodze edukacyjnej, ale spotykam ich też i dziś we wszystkich placówkach oświatowych naszej gminy. To nie tylko moje zdanie, lecz również opinia, którą dzielą się ze mną najbardziej zainteresowani, czyli rodzice i uczniowie. Napawa mnie to wielka radością i dumą, ponieważ to najlepszy dowód potwierdzający słus zność obranej przez nas drogi, stawiania na edukację, rozumianą jako inwestycję w przyszłość.