Piszą o mnie...
  • Gmina Skrzyszów - Czas ważnych decyzji
  • Wójt Kiwior wśród najlepszych
  • Turniej szachowy
  • Wspólna praca
  • VI Koncert Charytatywny
  • "Jesteśmy edukacyjnym liderem"
  • "Jesteśmy edukacyjnym liderem cd.."
  • Byliśmy tu razem...
  • Z bloga "Nowy rok z nowym budżetem"
  • Samorządowcy u Komendanta
  • Absolutorium u wójta
  • Dożynki2015
  • Duże pieniądze z licytacji
  • Puchar wójta pozostał w Skrzyszowie
  • Halowa piłka nożna....
  • Ania Wyszkoni zaśpiewała....
  • Marcin Kiwior....
  • Obroni nas przed wodą
  • Suche poldery, wały i zbiorniki retencyjne
  • Maja pomysł na to, jak okiełznać Wątok
  • Zagrali"Pectus" i "Przystanek mrówkowiec"
  • Technika w nowej sali
  • Medale za długoletnie pożycia
  • Turniej Orlika
  • Święto patrona
  • Oddali hołd obrońcom ojczyzny
  • Absolutorium dla wójta gminy
  • Otwarcie zmodernizowanych dróg
  • Uroczyście otwarto dwie drogi
  • ........
  • Na dwóch kółkach
  • Zagrają, by przypomnieć Andrzeja Grubbę
  • Nowy sprzęt dla Policji
  • Piknik Muzyczny "Stacja Niebo"
  • Turniej halowej piłki nożnej
  • Uroczyste obchody 35-lecia Koła Pszczelarzy w Skrzyszowie
  • ....
  • Małopolskie Wektory współpracy
  • Wójt Skrzyszowa odznaczony
  • Turniej piłki ręcznej
  • IV Koncert Charytatywny w Skrzyszowie
  • Debata społeczna o bezpieczeństwie
  • Zbliżenia 2014
  • Gazeta Sołecka
  • Pomnik Patrona
  • Dzień Dziecka w Gminie Skrzyszów
  • Stypendia rozdane
  • "Luks" z pucharem
  • Fundusze z "kulturą"
  • Pierwsze dni nowej władzy
  • Będziemy korzystać z nadarzających się możliwości
  • Stawiamy na rozwój
  • "Trwają prace nad regulacją Wątoku.."
  • Powstał klub historyczny
  • Gmina Skrzyszów zajęła II miejsce w Małopolsce
  • Wezmą Wątok w karby od źródła po ujście
  • Kosztów napraw wcale nie wziąłem z kosmosu
  • Inwestycje, łatanie budżetu i potok Wątok
  • Zbiornik nie powstał by bez dużego zaangażowania wielu ludzi i instytucji
  • Samorząd blisko mieszkańców
  • Powodzie mniej groźne
  • Odznaczenia dla najlepszych
  • Edukacyjna Gmina
  • To rok rekordowych inwestycji
  • Starosta przekazał kontenery na wodę
  • Najlepsi wójtowie i burmistrzowie
  • W tym roku ruszy budowa zbiorników retencyjnych
  • Trójporozumienie
  • Całą gmina świętowała
  • Centra wsi pięknieją
  • Chcą wybrać swoja radę
  • Skrzyszów
  • Skrzyszów będzie miał uniwersytet
  • Stypendia dla najzdolniejszych
  • Suche poldery, wały i  zbiorniki retencyjne
  • Unia wspiera kolejne projekty w Skrzyszowie
  • Rozwój i postęp.
  • Zbiornik Skrzyszów już za dwa lata.
  • Zbiornik stłumi strach przed powodziowa falą
  • „Łzy” na szczytny cel
  • To rok rekordowych inwestycji
Dodaj do ulubionych
Wizyty
.............................

Ogółem wizyt:
liczba: 468 329

Blog

Nie zwalnialiśmy tempa

Za nami listopad, miesiąc kiedy przyroda zdecydowanie zwalnia tempo, szykując się do zbliżającej się wielkimi krokami zimy. A chociaż człowiek jest częścią natury, tempo życia publicznego w naszej gminie (jak i w całym kraju) w ostatnim czasie nie tylko nie zwolniło, ale nawet uległo wyraźnemu przyspieszeniu. Wszystko to za sprawą wyborów samorządowych. Jeszcze zanim zaczęła się kampania wyborcza postanowiłem zrobić wszystko, żeby to najważniejsze w kalendarzu demokratycznych społeczeństw wydarzenie nie wpłynęło na funkcjonowanie Urzędu Gminy Skrzyszów. Zdecydowałem się się oddzielić te dwie rzeczywistości, aby biegły własnymi, nieprzecinającymi się torami. W jednym miejscu, równocześnie, ale jednak osobno.

Tak więc z jednej strony toczyła się rywalizacja kandydatów na wójta i do rady gminy, a z drugiej pracownicy urzędu gminy wypełniali swoje obowiązki z takim samym zaangażowaniem i oddaniem swojej pracy, jak dotychczas. Również konsekwentnie realizowana była zasada utrzymania szybkiego tempa rozwoju gminy. Oddawane były do użytku nowe inwestycje, zdobywane były środki finansowe na kolejne przedsięwzięcia.

Niewątpliwie jednym z największych zrealizowanych projektów, oddanym w tym okresie do użytku, dumą całej gminy, jest nowoczesna Biblioteka Gminna z salą teatralną, pracownią multimedialną i kawiarenką internetową. Koszt jej budowy nie był mały. To około 2,5 mln złotych, kwota dofinansowania to około 1,2 mln. Ale, co zawsze podkreślam i o czym jestem szczerze przekonany, ze wszystkich inwestycji, te w kapitał ludzki są najbardziej opłacalne! To aktualnie wydane pieniądze, ale z najwyższą stopą zwrotu! To, najprościej rzecz ujmując, tworzenie solidnych fundamentów pod budowę lepszej przyszłości każdego z nas, naszej gminy, kraju. Również przed zimą zakończyliśmy termomodernizację i przebudowę zespołu budynków Przedszkola i Domu Nauczyciela w Szynwałdzie. Jak pokazuje doświadczenie koszty inwestycji, częściowo pokryte przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, powinny dość szybko się zwrócić, dzięki dużo niższym rachunkom za ogrzewanie, nie mówiąc o korzyściach niematerialnych, jak cieplejsze pomieszczenia czy wpływ na środowisko naturalne.

Nie zwalnialiśmy też tempa w kwestiach poprawy bezpieczeństwa i komfortu poruszania się po drogach, znajdujących się na terenie naszej gminy. Rozpoczęliśmy realizację dużego projektu budowy chodników i ścieżek rowerowych wzdłuż krajowej „czwórki” w Pogórskiej Woli oraz Ładnej. To bardzo oczekiwana przez mieszkańców inwestycja. Podobnie, jak przebudowa i remont drogi biegnącej od Ośrodka Zdrowia w Pogórskiej Woli do Ładnej , stanowiącej alternatywę dla „czwórki” w komunikacji między tymi miejscowościami, na którą uzyskaliśmy ponad 1 milion złotych. Dodatkowo wybudujemy wzdłuż niej chodnik oraz zmodernizujemy oświetlenie. Podpisaliśmy też umowę na budowę kolejnego odcinka chodnika ze Skrzyszowa w stronę Łękawicy wzdłuż drogi powiatowej Nr 1376K.

Warto też wspomnieć, że właśnie zakończyliśmy asfaltowanie kilku kolejnych dróg na terenie gminy. Całość inwestycji w infrastrukturę drogową zamknie się w tym roku kwotą blisko 1,5 mln złotych.

Jak więc widać, jeśli chodzi o funkcjonowanie gminy, miesiąc listopad, mimo wyborów, nie różnił się od innych miesięcy, za co bardzo dziękuję wszystkim, dzięki których pracy i odpowiedzialności było to możliwe.

Na zakończenie kilka słów o tym okresie z mojej osobistej perspektywy. Dla mnie ten listopad wiązał się ze szczególnymi wyzwaniami i wymagał zdwojonego wysiłku, z racji uczestnictwa w dwóch równolegle biegnących wydarzeniach, jako wójta w pracy urzędu gminy i jako kandydata na wójta w kampanii wyborczej. Nikt z nas nie ma niewyczerpanego zasobu sił, więc w pewnym momencie trzeba znaleźć czas na ich regenerację. Pierwsze miejsce jeżeli chodzi o „ładowanie akumulatorów” zajmuje u mnie zdecydowanie czas spędzony wśród najbliższych. Tu nie ma żadnej konkurencji. Idąc dalej, skutecznym sposobem na szybki relaks i wyciszenie choć na chwilę hałasu otaczającego świata, szczególnie godnym polecenia w długie jesienne wieczory, jest dobra książka. Postanowiłem więc nadrobić czytelnicze zaległości. Zupełnie niedawno natknąłem się na ciekawą propozycję. To wydany w tym roku reprint książki Rufina Piotrowskiego pt. „Pamiętniki z pobytu na Syberii”. Zapewne każdy, kto odwiedził kiedyś Stary Cmentarz w Tarnowie i trafił na zbiorową mogiłę Powstańców Styczniowych zastanawiał się, kim był człowiek pochowany w osobnym grobowcu w tejże kwaterze. To właśnie Rufin Piotrowski, Tarnowianin, uczestnik Powstania Listopadowego, zesłaniec, który uciekł z Syberii, a później z konieczności emigrant. Jego pamiętniki zyskały uznanie czytelników na całym świecie i były tłumaczone na wiele języków obcych. Z ciekawością zasiądę do ich lektury. Inną interesującą pozycją, która również w ostatnich dniach pojawiła się na rynku wydawniczym jest książka „Serce Europy” autorstwa historyka Normana Daviesa, którego z pewnością nie trzeba przedstawiać ani specjalnie rekomendować. Autor zastosował w niej nieszablonowy sposób opisu historii Polski. Zaczyna od współczesności stopniowo cofając się w czasie . Mam nadzieję znaleźć czas, aby również sięgnąć po tę pozycję. Polecam również i Państwu tego rodzaju aktywną umysłową rozrywkę w czasie jesienno-zimowych wieczorów i jednocześnie zachęcam do korzystania ze stale powiększanych zasobów naszej Gminnej Biblioteki.

 


 

Takie będą Rzeczypospolite…

14 października 1773, skądinąd niesławny, Sejm Rozbiorowy powołał do życia Komisję Edukacji Narodowej. Inicjatorem był król Stanisław August Poniatowski, monarcha, nie dający się niewątpliwie, przy próbie oceny, ująć w proste schematy – dobry, zły władca. Impulsem do tych decyzji było rozwiązanie, w tymże roku, zakonu jezuitów, posiadających do tej pory monopol na organizowanie szkolnictwa podstawowego i średniego. Był to zatem niejako wymóg chwili, któremu na szczęście król i sejm, którzy nie popisali się w innych sprawach, akurat sprostali, powołując do życia pierwszą taką instytucję w Europie. Dla uczczenia rocznicy tego wydarzenia, co roku obchodzimy Dzień Edukacji Narodowej zwany również Dniem Nauczyciela.

Często w takim dniu, nawet mając już za sobą szkolne lata, pozwalamy sobie na chwilę refleksji i wspomnień związanych z naszą edukacją. Jednym z pedagogów, który na zawsze zapisał się w mojej pamięci jest mój nauczyciel historii. Z wielkim zapałem starał się zaszczepić w nas zainteresowanie swoim przedmiotem i na trwałe poukładać w naszych głowach wydarzenia historyczne, ich daty i znaczenie. Uczył nas przy tym odpowiedzialności. Gdy pisaliśmy sprawdziany wychodził z klasy. Mówił wtedy, żebyśmy pamiętali, że korzystając z dodatkowych pomocy, owszem będziemy mieli więcej na kartkach, ale to nie to samo co mieć w głowie i że próbując oszukać jego, oszukamy tak naprawdę samych siebie. Każdemu życzyłbym takich nauczycieli.

Jak co roku, w połowie października, dzieci, młodzież i rodzice składają nauczycielom podziękowania. Są to podziękowania, na które grono pedagogiczne w pełni zasługuje codziennym trudem i zaangażowaniem wkładanymi w edukację młodych pokoleń. Dzięki ich wiedzy i cierpliwości, z jaką ją przekazują, kolejne pokolenia młodych Polaków poznają świat, odkrywają nieznane, przygotowują się do dorosłego życia. Często dopiero w nim potrafimy w pełni docenić, ile tak naprawdę zawdzięczamy swoim nauczycielom, zwłaszcza tym wymagającym, na których nierzadko narzekamy w czasach szkolnych. Cóż młodość ma swoje prawa, a takie przemyślenia, przy spoglądaniu wstecz na lata szkolne, świadczą o naszej dojrzałości.

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. Ten słynny cytat z aktu fundacyjnego Akademii Zamojskiej, autorstwa jej założyciela hetmana Jana Zamoyskiego, z pewnością znany inicjatorom powołania KEN, najcelniej oddaje wartość, jaką dla narodu stanowi posiadanie wykształconego społeczeństwa.

Edukacja zawsze była wyzwaniem ciężkim i odpowiedzialnym. Każda epoka stawiała przed nauczycielami inne problemy. Obecnie muszą konkurować z Internetem, konsolami do gier, czy telewizją. Muszą w dorastające umysły wpoić właściwe wartości i przekonać do tego, jaki wpływ na całe ich życie będzie miało to, ile się teraz nauczą. Na szczęście, wciąż znajdują się ludzie, którzy z oddaniem i pasją podejmują się takich wyzwań. I za to właśnie wielkie poświęcenie i zaangażowanie, z okazji Waszego święta, należą Wam się drodzy nauczyciele szczere słowa wdzięczności.

Winston Churchill powiedział kiedyś -Będąc dzieckiem, byłem szczęśliwy, bawiąc się zabawkami w pokoju dziecinnym. Byłem szczęśliwszy z każdym rokiem, od czasu gdy stałem się dojrzałym mężczyzną. Ale czas szkoły to czas ciemności, czarna dziura na mapie mojej życiowej podróży.

Nie wiem skąd tak surowa ocena lat szkolnych przez tego sławnego polityka, ale wiem, że w gminie Skrzyszów staramy się robić wszystko, żeby po latach, żaden z uczniów z terenu naszej gminy nie miał powodu do wypowiedzenia podobnych słów.

W naszych szkołach nie brakuje świetnych nauczycieli. Nie szczędzimy pieniędzy na edukację szczebla podstawowego i gimnazjalnego. Co roku inicjowane są kolejne programy edukacyjne, wspierające rozwój uczniów. Stosujemy dodatkowe środki zachęty do osiągania jak najlepszych wyników w nauce, a jednocześnie uczące współpracy i współodpowiedzialności w grupie. Odpowiednie warunki do kształcenia stwarzamy również przez inwestycje w majątek trwały. Remontujemy i wykonujemy termomodernizację szkół, przedszkoli, budujemy sale gimnastyczne, zbudowaliśmy wspaniałą bibliotekę, stwarzamy warunki do aktywnego wypoczynku i regeneracji sił na naszych Orlikach.

W naszej gminie sprawy związane z edukacją są zawsze zaliczane do najważniejszych, dlatego z prawdziwą radością przyjmuję fakt, że te nasze działania są dostrzegane i doceniane przez nasza lokalną społeczność. Namacalnym tego dowodem są chociażby wyniki plebiscytu na „Edukacyjną Gminę Małopolski”, którego nasza gmina była laureatem dwóch ostatnich edycji, zajmując dwukrotnie drugie miejsce.


 

Technika w służbie człowieka

Człowiek od zarania dziejów starał się czynić swoje życie łatwiejszym. Ta chęć do poprawiania otaczającego świata, czynienia go sobie poddanym, do zaspakajania pojawiających się nowych potrzeb, stała się motorem napędowym postępu technicznego, bez którego nie byłby możliwy rozwój naszej cywilizacji. Przebyliśmy spory dystans od ery kamienia łupanego do dzisiejszych czasów, z ich zaawansowaną techniką, ale ta właśnie cecha naszego gatunku, jaką jest nieustanny głód racjonalizatorski sprawia, że ta droga nie będzie miała końca. Postęp techniczny dotyczy zarówno technologii pożytecznych dla ludzkości, jak i niestety również technologii coraz bardziej śmiercionośnych broni. Wszystko ma swoją cenę, a taka jest właśnie cena postępu. Patrząc na tę ciemniejszą jego stronę wydaje się, że gdzieś po drodze zapomniane zostały mądre słowa Alberta Einsteina „Dobro człowieka musi zawsze stanowić najważniejszy cel wszelkiego postępu technicznego”.

Ja Jednak chciałbym się skupić na tym, dzięki czemu żyje nam się lepiej, łatwiej i bezpieczniej.

Jednym z zagadnień, które na przestrzeni wieków stale nurtowało ludzkość była kwestia szybkiego i sprawnego przesyłania informacji na odległość. Sygnały dymne, tam-tamy, gołębie pocztowe, kurierzy, listonosze, telegraf, teleks, telefon, a teraz Internet. Ludzie pod każdą szerokością geograficzną i w każdym momencie dziejów wykazywali się inwencją, aby usprawnić wzajemną komunikację. Przy próbie oceny etapu rozwoju technologicznego, który dziś osiągnęliśmy, nasuwa się parafraza słów znanej piosenki Czesława Niemena - skomputeryzowany jest ten świat, gdyż z komputerami, czy chcemy tego czy nie, spotykamy na każdym kroku. Człowiek XXI wieku to bez wątpienia istota stechnicyzowana, która nie potrafi, a w zasadzie to już nawet nie może bez nich funkcjonować. Nagłe wyłączenie wszystkich komputerów w chwili obecnej spowodowałoby nieuchronnie całkowity paraliż naszego świata i cofnęło nas o dobrych kilkaset lat wstecz.

Aplikacje, bezpłatne minuty, sms-y, mms-y weszły na stałe do naszego codziennego języka. Ładowarki urządzeń elektronicznych zyskały status jednych z najważniejszych przedmiotów w naszych domach, podobnie jak urządzenia, które ładują, czyli telefony komórkowe, smartfony, tablety, laptopy. Weźmy na przykład taki telefon, służący jeszcze niedawno wyłącznie jako środek do przeprowadzania rozmów na odległość. Teraz stał się encyklopedią kontaktów, spraw do załatwienia, tajemnic, a zarazem prawdziwym multimedialnym kombajnem.

Z dobrodziejstw nowoczesnych technologii aktywnie korzystamy również w naszym Urzędzie Gminy w Skrzyszowie, wdrażając innowacyjne rozwiązania, ułatwiające zarówno pracę urzędu, jak i załatwianie spraw mieszkańcom gminy. Przykładem może być System Informacji Przestrzennej, który kilka dni temu został po raz kolejny zmodernizowany i wzbogacony o kolejne warstwy. Tym razem dodaliśmy tzw. punkty POI (Point Of Interest - punkt w przestrzeni, który może być użyteczny lub warty uwagi). Dzięki tym warstwom, szybciej będzie można znaleźć poszukiwane obiekty, zajrzeć do środka, poznać dane teleadresowe, sprawdzić kiedy pracują itd.

Jak pisałem żyjemy w dobie komputerów i Internetu. Dlatego bardzo cieszy mnie fakt, że firma ZETO doprowadziła do Skrzyszowa światłowód. To prawdziwy krok milowy, który zupełnie przedefiniowuje korzystanie z Internetu. Podstawowa zmiana, to zdecydowane zwiększenie szybkości transferu danych. O tym, jak jest to ważne w czasach, kiedy nawet proste strony internetowe zawierają coraz większą ilość bajtów, nie mówiąc o tych z plikami mulimedialnymi, nie muszę przekonywać nikogo, kto choć raz korzystał z zasobów tej światowej między-sieci. Warto przy tym wspomnieć, że światłowód to nie tylko szybkie surfowanie w Internecie, ale też inne dobrodziejstwa, jak np. usługi telewizji cyfrowej czy telefonii VoIP. Jeszcze nie tak dawno o takich rozwiązaniach mogliśmy tylko poczytać i pomarzyć. A teraz, w perspektywie kilku miesięcy, może stać się to codziennością dla wszystkich mieszkańców Skrzyszowa. Firma ma również plany rozbudowy sieci w kolejnych miejscowościach naszej gminy.

Również w Ładnej trwają prace związane z montażem światłowodu. Prace niebawem powinny się zakończyć, choć w chwili obecnej pojawił się kłopot ze zgodą na przebieg światłowodu przez jedną z posesji. Wierzę jednak, że to chwilowy problem, być może będący efektem jakiegoś nieporozumienia, który, mam nadzieję, zostanie wkrótce rozwiązany. W przeciwnym razie zagrożona zostałaby cała inwestycja, pozbawiając mieszkańców Ładnej dostępu do technologii XXI wieku, a tego, o czym jestem głęboko przekonany, żaden z członków naszej społeczności by nie chciał.

I na koniec jeszcze jeden dowód jak myśl ludzka, ten najważniejszy element na drodze postępu technicznego sprawia, że możemy żyć nie tylko łatwiej ale i bezpieczniej. Do życia potrzebna jest woda. To stwierdzenie być może brzmi trywialnie ale jest niezmiennie prawdziwe. Dlatego wszystkie ważne cywilizacje łączyły swój rozwój z sąsiedztwem wody. Woda daje życie, ale też może być niszczycielskim żywiołem. Przekonywało się tym wiele pokoleń ludzkich na całym świecie. Przekonywali się o tym niestety również , co jakiś czas mieszkańcy gminy Skrzyszów. Było to przyczyną wielu ludzkich tragedii, łez i strat dotyczących niekiedy dorobku całego życia. Dlatego wspólnie z sąsiednimi gminami i Małopolskim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie postanowiliśmy, wykorzystując zdobycze techniki, dosłownie i w przenośni, postawić tamę wezbranym wodom potoku Korzeń, które zasilają gwałtownie Wątok, szczególnie podczas nawałnic. Efektem jest niezwykle ważny dla systemu ochrony przeciwpowodziowej regionu zbiornik retencyjny, którego uroczyste otwarcie nastąpi najprawdopodobniej15 października.

Jak więc widać w gminie Skrzyszów nie brak dowodów na to, że doskonale rozumiemy jakie pożytki płyną z postępu technicznego i że staramy się z nich, jak najpełniej, na miarę naszych możliwości, korzystać.


 

Wolność i bezpieczeństwo niejedno ma imię…

Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem – słowa tej piosenki Chłopców z Placu Broni z 1990 roku czasami można usłyszeć w radiu. Ostatnio smak wolności można było poczuć w szkole na Pogórskiej Woli podczas Święta Patrona Szkoły, a już niebawem będą wybrzmiewały w szkole w Łękawicy. W Pogórskiej Woli patronem jest Helena Marusarzówna – bestialsko zamordowana przez nazistów. Łękawica za patrona ma Bohaterów Westerplatte. Między innymi dzięki takiej właśnie bohaterskiej postawie możemy mówić po Polsku, mogliśmy znów mobilizować się przez dziesiątki lat by w końcu lat osiemdziesiątych odzyskać wolność. Słowa wolności miały wówczas inny wydźwięk. Powstały w innych realiach politycznych, gdy Polacy uczyli się świeżo odzyskanej wolności, odkrywali ją krok po kroku, wdychali pełną piersią, patrzyli z nadzieją w przyszłość. Z perspektywy czasu można postawić tezę, że temu zachłyśnięciu się wolnością towarzyszył może niekiedy zbytni optymizm, a nawet dziecięca naiwność, rodząca wiarę, że od teraz będzie już tylko lekko, łatwo i przyjemnie. Wszystko to mogło wynikać z zazdrosnego spoglądania na kraje europy zachodniej z ich wolnością i dobrobytem, bez wiedzy, że jest to jednak obraz mocno wyidealizowany i spłycony oraz, że wolność to nie tylko przywileje ale i obowiązki. Ale też skąd ówcześni Polacy mieli posiadać taką wiedzę, skoro wyjazd do tych krajów władze komunistyczne traktowały jak przywilej, dostępny tylko dla nielicznych? Jednak wtedy byliśmy świeżo po przemianach ustrojowych. Ochoczo uczyliśmy się parlamentaryzmu, pluralizmu, demokracji, samorządności. Dziś zapewne na wspomnienie tamtych czasów w niejednym oku uroni się łezka.

Od tych chwil minęło już 25 lat. Przy tej okrągłej rocznicy samo nasuwa się pytanie, czy tą wolność dobrze wykorzystaliśmy, czy pomogła nam rozwinąć skrzydła? A dzień wolności, który nie tak dawno obchodziliśmy, skłania dodatkowo do takich refleksji. Opinie na ten temat oczywiście się różnią, często diametralnie. Moim zdaniem nie mamy się czego wstydzić, a wolność, którą sami, bezkrwawo, wywalczyliśmy dobrze spożytkowaliśmy. Wciąż pozostajemy liderem przemian wśród państw z byłego tzw. bloku wschodniego. Trzeba też pamiętać o tym, że nie jesteśmy samotną, wyizolowaną wyspą, lecz elementem większej całości, i to zarówno w sferze politycznej, jak i ekonomicznej, i że w związku z tym podlegamy również wpływom wydarzeń, nie zawsze od nas zależnych. A to w jakiej sytuacji się obecnie znajdujemy jest wypadkową tych właśnie wydarzeń i naszych działań.

Określeniem chętnie zestawianym z wolnością jest bezpieczeństwo. Ma ono wydźwięk wielowymiarowy. Mówimy o bezpieczeństwie zewnętrznym, wewnętrznym, energetycznym, ekonomicznym, itp. Ogólnie można powiedzieć, że jest to stan, który daje poczucie pewności, spokoju. Choć niekiedy może być to poczucie zwodnicze. Wolność również niejedno ma imię. Jednak bez względu czy myślimy o wolności, jako możliwości samostanowienia narodu, czy wolności indywidualnej, obywatelskiej, trzeba ją szanować, pielęgnować, a kiedy zaistnieje taka konieczność o nią walczyć. Ostatnie wydarzenia na arenie międzynarodowej dobitnie nam o tym przypominają.

Jednym z elementów wpływających na poczucie bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia jest na pewno zdrowie. Nie muszę chyba do tego nikogo przekonywać. Gdy czuję się zdrowy, to śmiało mogę patrzyć w przyszłość. Zdrowie nieodzownie łączy się z wysiłkiem fizycznym, ruchem. Nasz samorząd na wielu płaszczyznach stara się wspierać aktywny tryb życia. Dlatego z nieskrywaną radością informuję o czwartej edycji Amatorskiej Ligi Orlikowej. Zgłosiło do niej dziesięć drużyn. Rywalizować mają na trzech naszych sztucznych boiskach. Można się spodziewać, że nie zabraknie emocji i dobrej zabawy podczas tych rozgrywek. A przecież o to właśnie chodzi.

Warto przy okazji pamiętać, że jesteśmy jedną z nielicznych gmin wiejskich w regionie posiadającą taką ilość Orlików. Piszę to z prawdziwą satysfakcją. Gdy oddawaliśmy nasze obiekty sportowe do użytku miałem nadzieję, ale i wewnętrzne przeczucie, że są potrzebne naszej społeczności i że będą tętnić życiem. Przy każdej okazji zachęcałem do korzystania z nich i tak też się dzieje. Sport to znakomita odskocznia od codzienności, ale też znakomity sposób, na zdrowie fizyczne i duchowe, bo przecież w zdrowym ciele zdrowy duch.

Myślę, że słowo bezpieczeństwo można odmieniać na wiele przypadków. Łączy się z nim również bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. Ale o tym już przy innej okazji.

 


 

Z tyłu sceny…

Powoli dobiega końca moja kadencja, a to dobra okazja, żeby podzielić się wrażeniami z jej sprawowania, tym bardziej, że była ona zupełnie nowym doświadczeniem w moim życiu. Nie chcę jednak obecnie dokonywać bilansu tych czterech lat. Na to przyjdzie jeszcze odpowiednia pora. Dziś chciałbym moją pracę na stanowisku wójta przedstawić od innej strony. Wszyscy, którzy spotykali się ze mną, z racji pełnionego przeze mnie urzędu, wiedzą jak wygląda praca Marcina Kiwiora, gdy wkracza „na scenę” jako wójt, a dziś chciałbym Państwa zaprosić za tą „scenę” i powiedzieć o tym, czego oficjalnie nie widać.

Do wyborów szedłem z przekonaniem, że w gminie jest wiele rzeczy, które trzeba zmienić, które można i należy zrobić. Wspólnie z innymi osobami, które podzielały zarówno moje zdanie, jak i entuzjazm, że zmiany są nie tylko konieczne, ale też możliwe, opracowaliśmy plan zadań do wykonania w każdej z miejscowości, przy tworzeniu którego kierowaliśmy się opiniami mieszkańców, odnośnie najpilniejszych ich zdaniem potrzeb. Okazało się, że podobnie jak my uważała większość społeczności naszej gminy i w ten sposób zostałem obdarowany Państwa zaufaniem do pełnienia tej ważnej i trudnej funkcji.

W moim życiu oznaczało to prawdziwą rewolucję. Każdy wie, że praca gminy musi odbywać się w granicach obowiązujących uregulowań prawnych. Ale mało kto wie, jak olbrzymi jest gąszcz tych uregulowań. Pierwszym więc moim zadaniem było przebicie przez ustawy, rozporządzenia, nowelizacje, regulaminy, statuty… W tych pierwszych dniach spałem naprawdę bardzo niewiele. Czas nieubłaganie gonił, a przecież sprawy gminne biegły swoim torem, bezlitośnie, bez pobłażania i w związku z tym na bieżąco trzeba było je też rozwiązywać. To był naprawdę okres tytanicznej pracy, ale przebrnięcie przez niego dało mi poczucie ogromnej satysfakcji, a jednocześnie doskonale zaowocowało przez całą kadencję.

Wygrana w wyborach oznaczała też zmiany w życiu rodzinnym. Ilość czasu, który mogłem poświęcać najbliższym zmieniła się gwałtownie. Wcześniej również sporo pracowałem, jednak ramy czasowe pracy były ściśle określone. Pracując jako wójt o takiej precyzji należy zapomnieć. Ale z czasem, zacząłem sobie i tutaj coraz lepiej radzić. Po prostu nauczyłem się maksymalnie wykorzystywać te chwile, które mogę spędzać z rodziną. W tym miejscu jestem winien podziękowania mojej wspaniałej żonie za wyrozumiałość i wspieranie mnie w każdym dniu mojej pracy.

Od początku mój wybór, traktowałem jako służbę publiczną i starałem się pełnić ją najlepiej jak potrafiłem. Od pierwszego też dnia postawiłem na otwartość i przejrzystość w pracy swojej i całego urzędu gminy. Oczywiście wiem, że nie zawsze moje działania każdemu odpowiadały, że nie zawsze też byłem w stanie spełnić wszystkie oczekiwania. Przyznaję, że nie wszystkie problemy, mogłem rozwiązać, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie wszystkie strony w przypadku konfliktu czy problemu można usatysfakcjonować, czasem zwyczajnie trzeba wybrać mniejsze zło. Ale też i starając się być realistą nie miałem nigdy takich ambicji. Trzeba również pamiętać, że wójt musi działać zarówno w ramach obowiązującego prawa, jak i poruszać w konkretnych ekonomicznych realiach. Są też sprawy, których pomyślny finał wymaga współdziałania wielu osób, instytucji, a nawet przychylności aury. W tym łańcuchu współpracy potrzebne jest wzajemne zrozumienie i życzliwość. Ich brak może zahamować lub zwyczajnie przekreślić niejedną inicjatywę. Terencjusz mawiał - ile głów ludzi, tyle poglądów. Przyjmuję więc z pokorą fakt, że w piastowanie stanowisk publicznych wpisane jest istnienie pewnej grupy osób niezadowolonych. Zapewniam, że zawsze, z wielką uwagą wsłuchuję się w głosy krytyki. Mało tego, uważam, że konstruktywna krytyka jest wręcz niezbędna, działa mobilizująco i twórczo, gdyż nikt nie jest doskonały, a ja nie roszczę sobie prawa do posiadania patentu na nieomylność. Wszystkim, których krytyczne głosy wynikają z troski o dobro gminnej wspólnoty dziękuję i zapraszam do wspólnej w tym celu merytorycznej dyskusji.

Patrząc z perspektywy tych czterech lat na swoja kadencję, mając świadomość, że nie każda sprawa do mnie kierowana, mogła zostać zrealizowana, zapewniam, że ze swoje strony dawałem tyle ile potrafiłem i mogłem oraz jestem przekonany, że wspólnie z radą gminy, pracownikami urzędu gminy, sołtysami i naprawdę wieloma zaangażowanymi mieszkańcami gminy Skrzyszów wykonaliśmy kawał solidnej pracy. Z jej owoców możemy już teraz korzystać, a i cieszyć się nimi jeszcze długo będą kolejne pokolenia, żyjące w naszej małej ojczyźnie. Mogę z dumą powiedzieć, że moje zobowiązania wyborcze okazały się nie być tylko obietnicami gruszek na wierzbie, ale przemyślnymi i jak pokazało życie wykonalnymi, planami. Zawsze uważałem, że słowo powinno mieć wartość nadrzędną. Nie powinno ulegać inflacji. Najważniejsze jest, żeby mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku oraz przekonanie, że dotrzymało się właśnie danego ludziom słowa. Władza natomiast zgodnie z tym co pisał Paulo Coelho,  nie powinna służyć sama sobie. I tego starałem przez te cztery lata mojego urzędowania trzymać.

 


 
Więcej artykułów…