Piszą o mnie...
  • Gmina Skrzyszów - Czas ważnych decyzji
  • Wójt Kiwior wśród najlepszych
  • Turniej szachowy
  • Wspólna praca
  • VI Koncert Charytatywny
  • "Jesteśmy edukacyjnym liderem"
  • "Jesteśmy edukacyjnym liderem cd.."
  • Byliśmy tu razem...
  • Z bloga "Nowy rok z nowym budżetem"
  • Samorządowcy u Komendanta
  • Absolutorium u wójta
  • Dożynki2015
  • Duże pieniądze z licytacji
  • Puchar wójta pozostał w Skrzyszowie
  • Halowa piłka nożna....
  • Ania Wyszkoni zaśpiewała....
  • Marcin Kiwior....
  • Obroni nas przed wodą
  • Suche poldery, wały i zbiorniki retencyjne
  • Maja pomysł na to, jak okiełznać Wątok
  • Zagrali"Pectus" i "Przystanek mrówkowiec"
  • Technika w nowej sali
  • Medale za długoletnie pożycia
  • Turniej Orlika
  • Święto patrona
  • Oddali hołd obrońcom ojczyzny
  • Absolutorium dla wójta gminy
  • Otwarcie zmodernizowanych dróg
  • Uroczyście otwarto dwie drogi
  • ........
  • Na dwóch kółkach
  • Zagrają, by przypomnieć Andrzeja Grubbę
  • Nowy sprzęt dla Policji
  • Piknik Muzyczny "Stacja Niebo"
  • Turniej halowej piłki nożnej
  • Uroczyste obchody 35-lecia Koła Pszczelarzy w Skrzyszowie
  • ....
  • Małopolskie Wektory współpracy
  • Wójt Skrzyszowa odznaczony
  • Turniej piłki ręcznej
  • IV Koncert Charytatywny w Skrzyszowie
  • Debata społeczna o bezpieczeństwie
  • Zbliżenia 2014
  • Gazeta Sołecka
  • Pomnik Patrona
  • Dzień Dziecka w Gminie Skrzyszów
  • Stypendia rozdane
  • "Luks" z pucharem
  • Fundusze z "kulturą"
  • Pierwsze dni nowej władzy
  • Będziemy korzystać z nadarzających się możliwości
  • Stawiamy na rozwój
  • "Trwają prace nad regulacją Wątoku.."
  • Powstał klub historyczny
  • Gmina Skrzyszów zajęła II miejsce w Małopolsce
  • Wezmą Wątok w karby od źródła po ujście
  • Kosztów napraw wcale nie wziąłem z kosmosu
  • Inwestycje, łatanie budżetu i potok Wątok
  • Zbiornik nie powstał by bez dużego zaangażowania wielu ludzi i instytucji
  • Samorząd blisko mieszkańców
  • Powodzie mniej groźne
  • Odznaczenia dla najlepszych
  • Edukacyjna Gmina
  • To rok rekordowych inwestycji
  • Starosta przekazał kontenery na wodę
  • Najlepsi wójtowie i burmistrzowie
  • W tym roku ruszy budowa zbiorników retencyjnych
  • Trójporozumienie
  • Całą gmina świętowała
  • Centra wsi pięknieją
  • Chcą wybrać swoja radę
  • Skrzyszów
  • Skrzyszów będzie miał uniwersytet
  • Stypendia dla najzdolniejszych
  • Suche poldery, wały i  zbiorniki retencyjne
  • Unia wspiera kolejne projekty w Skrzyszowie
  • Rozwój i postęp.
  • Zbiornik Skrzyszów już za dwa lata.
  • Zbiornik stłumi strach przed powodziowa falą
  • „Łzy” na szczytny cel
  • To rok rekordowych inwestycji
Dodaj do ulubionych
Wizyty
.............................

Ogółem wizyt:
liczba: 468 324

Blog

W nowy rok z nowym budżetem

Rzetelność, gospodarność, celowość, legalizm – takie m.in. przymioty powinny cechować politykę finansową państwa, województwa, powiatu, czy gminy. Rzecz jasna, na co dzień, stara się nimi też kierować każdy zarządzający gospodarstwem domowym, kto chce jak najlepiej dla najbliższych. Ale pomyślność naszych rodzin nie leży tylko w naszych rękach. Zależy również od polityki ekonomicznej i kierunków działania w tym obszarze w skali makro, czyli państwa i skali mniejszej, czyli jednostek samorządu terytorialnego. Dlatego niezwykle istotne jest ustalenie priorytetów rozwojowych samorządu i osadzenie ich we właściwych ramach finansowych. Wymaga to podjęcia najpierw próby oszacowania możliwych wpływów do kasy gminy, na podstawie wielu danych z przeszłości, przyszłości ale też wielu niewiadomych. Dopiero na podstawie takich obliczeń możemy rozpocząć planowanie wydatków. Wszystkie te działania razem nazywają się tworzeniem planu budżetowego gminy. Z oczywistych względów koniec roku to czas, kiedy prace nad budżetem na rok następny powinny zostać zakończone i zatwierdzone uchwałą rady gminy.

Od lat sporym dylematem dla samorządów jest ustalenie wielkości środków z Unii Europejskiej, o które zdecydują się ubiegać. Wynika to z konieczności posiadania wkładu własnego w przypadku inwestycji współfinansowanych przez Unię Europejską, a mało którą gminę stać na podjęcie takich zobowiązań finansowych wyłącznie z własnych dochodów. W tym momencie władze gmin muszą rozstrzygnąć czy wziąć kredyt, zwiększając zadłużenie gminy i realizować kolejne inwestycje, czy nie zwiększać długu, ale co za tym idzie nie podejmować nowych przedsięwzięć inwestycyjnych. Problem zresztą dotyczy też inwestycji bez udziału środków europejskich. Chodzi o to, że konsekwencją wzięcia kredytu jest nieodzowność spłaty odsetek. Te z kolei dodatkowo obciążają budżet i zmniejszają zdolności kredytowe na przyszłość. Tak więc konieczne jest umiejętne balansowanie, aby z jednej strony rozwijać gminy dzięki inwestycjom, a z drugiej nie wpaść w spiralę zadłużenia. Moim zdaniem na dzień dzisiejszy odsetki są na tyle niskie, że warto decydować się na inwestycje, na które można pozyskać dofinansowanie, a poza tym należy mieć na uwadze, że po wykorzystaniu pieniędzy z perspektywy finansowej 2014-2020 Polska tak ogromnego wsparcia z Unii Europejskiej już nie otrzyma.

Trzeba też pamiętać jak istotne dla możliwości zadłużania się gmin są niedawne zmianach w Ustawie o Finansach Publicznych, definiujące na nowo zależności między dopuszczalną wysokością maksymalnego zadłużenia gmin, a ich dochodami. Obecnie nie ma już jednych wspólnych kryteriów dla wszystkich. Artykuł 243 tejże ustawy wprowadził indywidualny wskaźnik zadłużenia, który powiązany jest z sytuacją ekonomiczną danej jednostki samorządowej. Z jednej strony jego zadaniem jest zniesienie ograniczeń, które wiązały samorządy o znacznym potencjale gospodarczym, dla których zaciąganie zobowiązań jest instrumentem rozwoju, z drugiej dyscyplinowanie tych, których wysokie obciążenia dochodów spłatami zobowiązań nakazują ostrożność przy zaciąganiu nowego długu. Oznacza to, że jedne gminy mając 15% zadłużenia nie będą mogły zaciągać nowych kredytów, a inne, mając nawet 100% długu, będą mogły spokojnie inwestować, zachowując zdolność kredytową, bowiem czynnikiem decydującym jest zamożność danej jednostki. Jak więc widać tworzenie optymalnego w danych warunkach budżetu gminy i zarządzanie jej finansami to sprawy wymagające wiedzy, doświadczenia i poświęcenia mnóstwa czasu. Warto przy tym trzymać się kilu zasad.

Budżet powinien być zaplanowany w sposób przemyślany i realistyczny. Powinien uwzględniać z jednej strony możliwości finansowe samorządu, z drugiej cele wynikające z zadań obowiązkowych gminy, bieżących potrzeb i oczekiwań mieszkańców. Takimi zasadami staram się kierować co roku wraz z moim współpracownikami. Nigdy przy opracowywaniu najważniejszego planu finansowego naszej gminy nie przyświecała mi chęć przypodobania jakiejś określonej grupie społecznej, ponieważ władze gminy muszą wszystkich równo traktować i mieć na względzie dobro możliwie jak najszerszych kręgów obywateli. Nie próbowałem też nigdy zaklinać rzeczywistości. Zawsze otwarcie informowałem jakie są nasze możliwości, czym dysponujemy i w jakim kierunku zmierzymy. Mieszkańcom w tym zakresie należy się pełna i wyczerpująca informacja. To przecież z ich ciężko zarobionych pieniędzy budujemy, tworzymy, inwestujemy, starając się poprawiać ich byt i pomnażać wspólny majątek. Tworząc obecny budżet, chcemy przygotować gminę, by móc sięgać po środki zewnętrzne, które stwarza nowa perspektywa unijna. Mam nadzieję, że dzięki tym działaniom będziemy kontynuowali dynamiczny rozwój naszej gminy, sprawiając że będzie jeszcze piękniejsza, jeszcze bezpieczniejsza i jeszcze bardziej przyjazna mieszkańcom.


 

Narodowe Święto Niepodległości....

Święta miłości kochanej ojczyzny,
Czują cię tylko umysły poczciwe!
Dla ciebie zjadłe smakują trucizny
Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe.

Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny
Gnieździsz w umyśle rozkosze prawdziwe,
Byle cię można wspomóc, byle wspierać,
Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.

Tymi, znanymi chyba każdemu Polakowi, słowami Ignacego Krasickiego witam wszystkich na obchodach gminnego Święta Niepodległości. Cieszę się bardzo, że ponownie, tak licznie, spotykamy się w dniu, w którym przepełnia nas duma i radość. Duma z bycia obywatelem kraju o tak wspaniałej historii, pełnej chwały i heroizmu, Ojczyzny wielu znamienitych ludzi, którzy odcisnęli swoje piętno nie tylko na losach Polski, ale też wielu innych państw i narodów, zajmując na stałe poczesne miejsce w ich historiografiach. Radosny nastrój zaś towarzyszy świętowaniu pamięci dnia, w którym zrzucając kajdany niewoli, Najjaśniejsza Rzeczpospolita wróciła na należne miejsce na mapie świata.

Spotykamy się dziś zatem w kolejną rocznicę wydarzeń, które otworzyły nowy rozdział naszych dziejów, poprzedzonych tragiczną historią pokoleń, walczących w kolejnych powstańczych zrywach. Bez wiary, nadziei i patriotyzmu tych pokoleń nie świętowalibyśmy dziś 11 listopada. Symbolicznym ziszczeniem się marzeń Polaków o własnej Ojczyźnie stało przekazanie Józefowi Piłsudskiemu przez Radę Regencyjną władzy wojskowej i naczelnego dowództwa wojsk polskich. W bólach odradzała się Polska, stając od razu przed potężnymi wyzwaniami. Trzeba było jak najszybciej połączyć w jeden organizm ziemie leżące pod trzema zaborami, stworzyć od podstaw struktury państwa. A przecież wciąż granice nie były bezpieczne, wciąż groziło niebezpieczeństwo utraty dopiero co odzyskanej niepodległości. Jednak dzięki mobilizacji wszystkich sił witalnych narodu, dzięki odpowiedzialności i jedności w najtrudniejszych chwilach niemożliwe stało się możliwym.

Naszym przodkom należą się słowa najwyższego uznania za dzieło tamtych dni. Ich pokłosiem było wychowanie patriotycznego pokolenia, które po 20 latach znów musiało stanąć do walki za Tę która nigdy nie umarła, zdając celująco egzamin ze świętej miłości do kochanej Ojczyzny.

Narodowe Święto Niepodległości, które dziś tak dumnie obchodzimy, to dzień, który wpisuje się w naszą tożsamość i losy. A były one piękne, jak piękna potrafi być nasza ziemia, ale zarazem bywały dramatyczne i smutne. To święto z początku nie miało szczęścia. Po wielu dyskusjach urzędowo zostało ustanowione w kwietniu 1937, czyli oficjalnie obchodzone było w wolnej Polsce dwukrotnie. W PRL-u, obce tradycji i rodowodowi powojennych władz, nie było obchodzone wcale. Aby wrócić do panteonu wielkich świąt narodowych musiało czekać do roku 1989. Wyrwana z kalendarza państwowego na wiele lata rocznica odzyskania niepodległości, obecna była jednak wciąż w pamięci Polaków, będąc jednym z elementów kształtujących serca gorące, żarliwe, gotowe do wielu poświęceń dla Ojczyzny, którym nie żal było dla niej i umierać.

Dziś możemy cieszyć się tym dniem i wielkim darem jakim jest niepodległość. Niech w naszych sercach rozpali się ponownie ogień, który towarzyszył tamtym jesiennym, ale jakże ciepłym i radosnym dniom odzyskiwania niepodległości, które tak opisywał Jędrzej Moraczewski: "Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma ich. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili. (...) Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie dozna w swym życiu najwyższej radości".

Oby ten duch towarzyszył nam nie tylko dziś, kiedy świętujemy, ale żeby przypominał nam również, na co dzień, że Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek, a niepodległość nie jest dana żadnemu narodowi raz na zawsze. Trzeba stale się o nią troszczyć, w sprawach państwa wznosić ponad podziałami, mówiąc jednym głosem. Nie wolno nam zapomnieć tej bolesnej lekcji historii, jak łatwo jest niepodległość stracić i ile krwi trzeba przelać w walce o jej odzyskanie. Wolność i niepodległość to dla narodów wartości najwyższe. Niech żyje wolna i niepodległa Rzeczpospolita Polska!


 

Szansa na sukces

Ziściły się marzenia polskich kibiców piłki nożnej. Nasza drużyna narodowa, po trudnych kwalifikacjach, awansowała do finałów Mistrzostw Europy w piłce nożnej, które zostaną rozegrane na stadionach Francji w przyszłym roku. Jest to bez wątpienia wielki sukces całego zespołu. Bo piłka nożna to gra zespołowa i choć indywidualności w zespole są ważne i mogą w decydujących momentach przeważyć szalę, to jednak, aby zdobyć 21 punktów w trakcie wielomiesięcznych eliminacji potrzebna jest praca i zaangażowanie całej ekipy, stworzonej przez selekcjonera i realizującej jego myśl taktyczną. O tym, że o awans do Mistrzostw Europy nigdy nie było łatwo świadczy historia naszego futbolu. Nie udawało się to nawet zespołom zdobywającym laury olimpijskie i stającym na podium Mistrzostw Świata. A poziom piłki nożnej od tamtych czasów zdecydowanie poszedł w górę, wyrównał się i coraz trudniej o punkty w każdym meczu, o czym namacalnie przekonali się również aktualni Mistrzowie Świata. Tym większy powód do radości i do chwały dla naszych zawodników.

Nie wiem czy wszyscy wiedzą, ale w tych wygranych eliminacjach mieliśmy także nasz gminny akcent. Był nim Bartosz Kapustka. Ten niespełna 19-letni, pochodzący z Pogórskiej Woli zawodnik, obecnie występujący w Cracovii, przed kilkunastoma dniami, nie tylko zadebiutował w meczu z orzełkiem na piersiach, ale jeszcze strzelił gola w swoim pierwszym w barwach narodowych meczu. Owszem przeciwnik nie był z najwyższej półki, ale w niczym nie umniejsza to jego bramki, tym bardziej że była naprawdę wyjątkowej urody. Stał się tym samym jednym z najmłodszych strzelców w historii polskiej reprezentacji. Ten wyczyn bardzo mnie ucieszył. Kibicuję mu i jego karierze i mam nadzieję, że jeszcze nie raz ten chłopak z gminy Skrzyszów sprawi nam wiele radości i powodów do dumy.

W takich chwilach dobrze jest pamiętać, że takie sukcesy nie są kwestią przypadku, nie biorą się znikąd. Są zwieńczeniem wielu lat wyrzeczeń, ciężkiej, systematycznej pracy, wiary, że marzenia się spełniają oraz odrobiny szczęścia. Szczęścia, między innymi, trafienia w swojej miejscowości na korzystne warunki do rozpoczęcia uprawiania danej dyscypliny sportu, umożliwiające postawienie pierwszych kroków na drodze kariery zawodniczej.

Dlatego tak wiele inwestujemy w infrastrukturę sportową. Chcemy oczywiście zachęcać do uprawiania sportu masowego, według zasady w zdrowym ciele zdrowy duch, ale również chcemy pomóc naszej młodzieży odkryć zdolności do uprawiania sportu, obudzić marzenia, zachęcić do rozpoczęcia wspaniałej przygody, dać szansę na sukces. Staramy się stworzyć im do tego jak najlepsze warunki. To, jak je wykorzystają będzie zależeć od nich, od ich talentu i pracowitości. Przy czym pracowitość jest równie niezbędna jak sam talent. Warto tu sięgnąć po słowa genialnego wynalazcy Tomasza Edisona, że geniusz to 1% talentu i 99 % ciężkiej pracy.

Naszym najnowszym przedsięwzięciem w zakresie zaplecza sportowego jest dopiero co oddana do użytku hala sportowa w Łękawicy. Jest piękna, nowoczesna i funkcjonalna. Mam nadzieję, że będzie służyć wszystkim mieszkańcom, a szczególnie tym snującym marzenia o sukcesach i wielkich wydarzeniach sportowych, najlepiej z ich udziałem w roli głównej. Gorąco zachęcam do korzystania z niej i z wszystkich naszych obiektów sportowych, których baza rośnie systematycznie z roku na rok. Obserwując jak tętnią życiem nie mam wątpliwości, że warte są każdej wydanej złotówki.


 

Do szkoły czas

Wrzesień to szczególny miesiąc w kalendarzu szkolnym. Kończą się dwumiesięczne wakacje, a zaczyna nowy rok szkolny, co u młodych ludzi budzi często przeciwstawne emocje. Z jednej strony bowiem, to koniec wakacyjnej beztroski i przygody oraz powrót do obowiązków, z drugiej, ponowne spotkanie z kolegami, przyjaciółmi, możliwość zdobycia nowej wiedzy, nabycia kolejnych umiejętności. Nie trzeba nikogo chyba przekonywać, że jest to kapitał, którego nikt nie jest w stanie człowiekowi odebrać, zwiększający szanse na lepszą przyszłość. Warto też zauważyć, że w szkole zdobywamy wiedzę nie tylko „podręcznikową”. To także miejsce, gdzie kształtują się relacje międzyludzkie, gdzie uczymy się życia w społeczeństwie. W latach szkolnych nawiązywane są trwałe przyjaźnie, pojawiają są pierwsze doświadczenia uczuciowe. Tak więc szkoła ucząc życia, stwarza szanse, że w dorosłe życie wkroczą odpowiedzialne i świadome czekających ich wyzwań osoby. Nic więc dziwnego, że dla każdego, kto w jakikolwiek sposób jest związany ze sprawami oświaty, 1 września jest ważnym dniem. Mam na myśli uczniów, nauczycieli, rodziców, pracowników placówek oświatowych, ale także, przynajmniej, w naszej gminie, samorząd gminny.

Słowo przynajmniej nie jest tu przypadkowe. Punkt widzenia na kwestie edukacji nie jest wspólny dla wszystkich samorządów lokalnych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że istnieją gminy, w których konieczność finansowania oświaty traktowana jest jako bardzo uciążliwy obowiązek i w ślad za tym podejmowane są kroki, mające na celu zminimalizowanie dokuczliwości płynących z tego tytułu. Krótko mówiąc- próbuje się na oświacie oszczędzić tyle ile można. Przy każdej okazji podkreślam, że nie rozumiem takiego krótkowzrocznego sposobu myślenia. Wykształceni obywatele to najwyższy skarb dla każdej społeczności – to bezsprzeczny fakt i tu nie ma pola do dyskusji! Od początku swojego urzędowania postawiłem sprawy jasno – w gminie Skrzyszów nie będziemy oszczędzać na oświacie. Na początku, siłą rzeczy, były to tylko deklaracje, ale kolejne lata udowodniły, że nie były one pustymi obietnicami. O efektach inwestowania w edukację w naszej gminie, nie tak dawno, miałem prawdziwą przyjemność pisać również na tym forum. Wyniki osiągnięte przez naszych uczniów w egzaminach szóstoklasistów i gimnazjalnych mówią same za siebie. A przecież to nie wszystko, czym możemy się w tej kwestii pochwalić. Wspieramy szkoły także infrastrukturalnie. Organizujemy dla uczniów dodatkowe lekcje, stworzyliśmy system stypendialny, nagradzamy najlepsze klasy wycieczkami. Jest to droga którą obraliśmy całkowicie świadomie 5 lat temu i z której nie zamierzamy zbaczać ani na jotę, a życie obiektywnie zweryfikowało, który punkt widzenia na finansowanie oświaty jest właściwy.

Ale wrzesień to nie tylko sprawy edukacji. To również kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej. Historia polskiego września była od początku zakłamywana, będąc przedmiotem manipulacji i instrumentem rozgrywek politycznych. Począwszy od agresorów, poprzez sojuszników, rząd emigracyjny, a na władzach komunistycznych kończąc, wszyscy przedstawiali odpowiadającą własnym interesom historię tej batalii, kiedy osamotniona Polska dawała odpór przeważającym siłom wroga. Niezaprzeczalnym faktem jest, że 1 września Niemcy napadły na Polskę, ale warto też pamiętać, że rozkaz do opracowania ataku na Polskę wydał Hitler w kwietniu 1939, a więc już po brytyjskich, jak się okazało wiarołomnych, gwarancjach bezpieczeństwa i ogłoszeniu wzajemności przez stronę polską, że po zakończeniu rozprawy z Polską Hitler, chcąc uderzyć na zachód, musiał mieć pewność spokojnej wschodniej granicy, co niemożliwe byłoby bez paktu Ribbentrop – Mołotow, że 17 września w chwili, gdy realizowany był plan odwrotu za Wisłę i oparcia obrony na linii tej naturalnej przeszkody, został zadany Polsce cios w plecy, który przesądził o losach kampanii wrześniowej, że ogłoszona 29 sierpnia mobilizacja powszechna została przesunięta w czasie po naciskach aliantów, nie chcących drażnić Hitlera i liczących na uratowanie pokoju (wydaje to druzgocącą ocenę naszym sojusznikom, ponieważ wojska niemieckie już 25 sierpnia były w pełnej koncentracji na pozycjach wyjściowych do ataku, który pierwotnie miał nastąpić 26 sierpnia) co fatalnie odbiło się na zdolnościach operacyjnych polskiej armii, że Hitler atakując Polskę zaryzykował, osłabiając zachodnia flankę, z nadzieją, że nasi sprzymierzeńcy nie ruszą nawet palcem w naszej obronie. I jeszcze jedna uwaga – Polska w 1939 roku, mimo osamotnienia, wypełniła z nawiązką swoje zobowiązania sojusznicze. Z powodu przedłużenia kampanii w Polsce i konieczności odbudowania zapasów Hitler został zmuszony do przełożenia planów ataku na Zachód z jesieni 1939 roku na lato 1940 roku. Daliśmy naszym sojusznikom bezcenny czas, mnóstwo czasu. Można szukając przyczyn klęski wrześniowej dopatrywać się błędów w polskiej polityce zagranicznej, czy wizjach dotyczących obronności naszego kraju, ale to, że przez kunktatorstwo i krótkowzroczność nie wykorzystano osłabienia zachodnich granic Niemiec we wrześniu 1939 oraz zmarnowano 9 miesięcy czasu podarowanego przez Polaków, w efekcie czego wojenna pożoga ogarnęła na 6 lat niemalże cały glob, obciąża bez wątpienia sumienia ówczesnych aliantów.

 


 

Dożynki Anno Domini 2015

„Oddaję hołd spracowanym rękom polskiego rolnika.

Tym rękom, które z trudnej, ciężkiej ziemi wydobywały chleb dla kraju,

a w chwilach zagrożenia były gotowe tej ziemi strzec i bronić”


Drodzy Rolnicy! Dostojni Goście! Szanowni Państwo!

To niosące ponadczasową mądrość słowa, wypowiedziane do polskich rolników przez naszego wielkiego rodaka św. Jana Pawła II podczas szóstej pielgrzymki do Ojczyzny w 1997 roku. Dziś, powtarzając je pragnę pochylić z szacunkiem głowę przed Wami Drodzy Rolnicy oraz przed Waszą ciężką pracą i powitać Was serdecznie na gminnych obchodach Święta Plonów Anno Domini 2015.

Równie serdecznie witam wszystkich przybyłych na dzisiejsze dożynkowe uroczystości.

Szanowni Państwo !

Świętujemy dziś pomyślne zakończenie zbiorów, wznosząc dziękczynne modlitwy do naszego Stwórcy. Idąc za jego wskazaniem „czyńcie sobie ziemię poddaną” człowiek zaczął ziemię uprawiać, mierzyć się z naturą, zaprzęgać ją do swoich planów i korzystać z jej darów. Dziś z tych darów możemy korzystać dzięki naszym rolnikom, ich trudowi, samozaparciu i rozumieniu znaczenia swojej pracy, będących wyrazem wielkiej społecznej dojrzałości i świadomości, że czynienie ziemi poddaną, to nie tylko nadzwyczajny przywilej, ale jednocześnie szczególny rodzaj odpowiedzialności. Na przestrzeni wieków rolnik niezmiennie orał, siał i zbierał owoce swojej pracy. Zmagał się przy tym nieustannie z przeciwnościami losu i siłami natury. I tak jest do dziś. Dlatego dzień gdy plony znajdują bezpieczne schronienie pod strzechą jest dniem wielkiej radości oraz dumy, płynącej z poczucia dobrze wykonanej ciężkiej pracy, dzięki której na naszych stołach możemy dzielić się chlebem.


Drodzy zebrani !

Chciałbym w tym uroczystym dniu prosić Państwa o szersze spojrzenie na czynniki warunkujące obecność w polskich domach chleba naszego powszedniego. Skłaniają mnie do tego w szczególny sposób osoby naszych dostojnych gospodarzy dożynek Pani Elżbiety Świdzińskiej i Pana Marka Kolawy. To znani i szanowani członkowie naszej wspólnoty, prowadzący na terenie gminy swoje przedsiębiorstwa, dające utrzymanie, a więc też chleb, nie tylko ich rodzinom, ale także rodzinom zatrudnionych w nich pracowników. Powinniśmy dostrzegać, jak wiele korzyści płynie z obecności takich lokalnych przedsiębiorstw dla wszystkich mieszkańców gminy. Dają one produkty i usługi przydatne ludziom, tworzą miejsca pracy, odprowadzają podatki do gminnego budżetu, z którego środki są wykorzystywane w interesie całej naszej społeczności. Nasi przedsiębiorcy troszcząc się zatem o chleb dla swoich najbliższych, dają go również współobywatelom, zdobywając środki na utrzymanie, robią rzeczy potrzebne dla innych. Dlatego z tego miejsca pragnę szczerze podziękować wszystkim naszym przedsiębiorcom za wysiłek i wkład jaki wnoszą dla rozwoju naszej gminy i pomyślności jej obywateli !

Szanowni Państwo !

Za kilka chwil rozpoczniemy radosne świętowanie. Do nieodłącznej tradycji Święta Plonów należy konkurs dożynkowych wieńców, symbolizujących powtarzający się krąg życia, będących jednocześnie wyrazem wdzięczności za zbiory.

Pragnę złożyć wyrazy uznania oraz podziękowania dla twórców tych małych dzieł sztuki ludowej. Dziękuję również wszystkim, którzy poświęcili swój czas przygotowując dzisiejszą uroczystość .

Cieszmy się tegorocznym plonem, świętujmy dożynki, ucztując i bawiąc się beztrosko i radośnie.


Drodzy rolnicy! Żywiciele narodu!

Życzę Wam pomyślności i jeszcze obfitszych zbiorów w roku następnym, a za owoce ciężkiej pracy Waszych rąk, w imieniu wszystkich mieszkańców gminy, pragnę złożyć wyrazy wdzięczności staropolskim - Bóg zapłać !


 
Więcej artykułów…